Radio 90

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

 

Związkowcy nie pojadą na rozmowy do Warszawy. Chcą spotkania w Katowicach

Facebook Twitter

Przypomnijmy: strona społeczna domaga się rozmów pod przewodnictwem premiera a ich tematem ma być dramatyczna sytuacja w Polskiej Grupie Górniczej, sektorze energetycznym i innych branżach dotkniętych kryzysem na Śląsku.

Górnicze związki zawodowe do Warszawy w czwartek (23.07.) na pewno się nie wybiorą. Dlaczego? Mówi przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”, Dominik Kolorz:

Wicepremier Sasin zaprosił nas na rozmowy dotyczące tylko i wyłącznie sytuacji w PGG, na tych rozmowach plan działania i program naprawczy miał przedstawić zarząd Polskiej Grupy Górniczej, dlatego też doszliśmy do wniosku, że nasze stanowisko, w którym oczekujemy tego, żeby pan premier Morawiecki rozpoczął przewodnictwo w rozmowach na temat całego systemu transformacji regionu, jest aktualne, natomiast co do sytuacji w Polskiej Grupie Górniczej nie widzimy powodu, żebyśmy jechali do Warszawy. Skoro rozmowy mają dotyczyć tylko PGG niech odbędą się w Katowicach.

A problemów do rozwiązania jest wiele, sytuacja w Polskiej Grupie Górniczej jest bardzo trudna

– dodaje Dominik Kolorz:

W PGG jest sytuacja dramatyczna, ona wynika z pandemii, ale generalnie rzecz biorąc wynika z tego, że do końca nie wiemy jak będzie funkcjonować w najbliższej przyszłości, perspektywie długofalowej nasz system energetyczny. Ten dramat wziął się z tego, że energetyka przestała odbierać zakontraktowany węgiel z Polskiej Grupy Górniczej. Strata przychodu, z tego względu, że tego węgla nie odbiera, sięga już miliarda złotych. To jest dziura, którą bardzo trudno jest zasypać. Wiem, że w jakiś sposób udało się uzyskać środki na wynagrodzenia za miesiąc sierpień, ale co będzie dalej to aż strach się bać.

Dlaczego elektrownie nie odbierają węgla od kopalń?

To sytuacja dość skomplikowana

– mówi Kolorz, posłuchaj:

Związkowcy chcą rozmawiać także o transformacji naszego regionu, na którą Unia Europejska obiecała duże środki, ale która ich zdaniem stoi po dużym znakiem zapytania:

Nie rysuje się w perspektywie najbliższej, jakaś pozytywna transformacja, bo co prawda mamiono nas w Unii i wszędzie indziej, że ta transformacja będzie sprawiedliwa, ale póki co nie widać takich prostych zasad, że będzie polegała na tym, że powstanie miejsce pracy za miejsce pracy. Pieniędzy na własny pogrzeb i obfitą stypę nie chcemy, my chcemy, żeby region dalej był nowoczesnym technologicznie ośrodkiem przemysłowym w naszym kraju. Póki co się na to nie zanosi.

Dodajmy, że związkowcy na razie nie otrzymali od strony rządowej informacji, czy zaplanowane na czwartek (23.07.) w Warszawie spotkanie, zostanie przeniesione do Katowic.

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj