StartWiadomości Wiadomości dnia Wywiady

Prezes JSW, Jarosław Zagórowski w Radiu 90. Co czeka pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej?

Czytaj całość:

Radio 90: Z nami Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, dzień dobry!

Jarosław Zagórowski: Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry Państwu!

Radio 90: „Sytuacja jest bardzo poważna” – napisał pan w liście do załogi.

Tak, to jest moim obowiązkiem, poinformować załogę jak wygląda sytuacja w firmie i sytuacja całego górnictwa. Sytuacja ta związana jest przede wszystkim z tym, że mamy do czynienia z dużym załamaniem cen na rynkach światowych, co ma wpływ i na górnictwo węgla energetycznego, a także na naszą firmę – na Jastrzębską Spółkę Węglową, która specjalizuje się w węglu koksowym. Ten spadek cen w węglu koksowym to jest spadek z prawie 300 dolarów do 120 dzisiaj, w węglu energetycznym spadek cen światowych to jest ze 120 do 70 dolarów.

Radio 90: Liczby robią wrażenie, a kiedy jeszcze spojrzymy na wartości akcji Spółki Jastrzębskiej to też się możemy złapać za głowę. Przypomnę, na początku 136 złotych, dzisiaj niespełna 20 złotych. Ja wczoraj sprawdzałem notowania. Spadek ogromny…

To jest właśnie związane z tym postrzeganiem branży górniczej przez inwestorów światowych, bo taki spadek wartości akcji notuje zarówno Jastrzębska Spółka Węglowa, jak i duże firmy światowe, które produkują węgiel, więc to jest bezpośrednio związane z tym trendem. Natomiast ja pamiętam też sytuację, kiedy KGHM spadł do 18 złotych, a potem wybił się na 160, więc widać jak bardzo ten sentyment się zmienia w zależności od tego, jaka jest sytuacja gospodarcza i popyt na surowce.

Radio 90: Ale te liczby mówią wyraźnie, że górnictwo dotknęło… nie wiem, czy dna, ale takiego momentu, w którym trzeba coś zrobić i tylko chyba radykalne decyzje mogą coś zmienić. Co pan może zmienić jako prezes JSW?

Panie redaktorze, jest to bardzo trudny proces, ponieważ to jest też pewna walka z przyzwyczajeniami, z historią, z sentymentami – tutaj trzeba wspomnieć Porozumienia Jastrzębskie. Natomiast zwróćmy uwagę, co powiedział bp Skworc w ostatnią niedzielę w kazaniu do górników w katedrze w Katowicach. Powiedział, że nic w górnictwie nie będzie już takie, jak było. A więc ten proces zmian, zmian radykalnych, głębokich jest niezbędny. Jest niezbędny po to, żeby to górnictwo dalej funkcjonowało. Jeśli nie będzie przyzwolenia strony społecznej, związków zawodowych, bo ja tutaj oddzielam załogę od związków zawodowych – załoga jest świadoma tego, ponieważ rozmawiam z ludźmi, kontaktuję się przy okazji ostatnich imprez barbórkowych. Ludzie mają świadomość, że jest okres, kiedy się dobrze zarabia i jest okres, kiedy trzeba iść na pewne wyrzeczenia, żeby utrzymać miejsca pracy, bo wartością jest miejsce pracy. Natomiast liderzy związkowi, przywiązani do historii, do swoich pozycji, niestety, nie zgadzają się na te zmiany. Ja proponuję, żeby spojrzeć, co się stało w tych firmach, gdzie tych zmian nie było, w firmach, które nie potrafiły się dostosować do rynku. Przykładem takim sztandarowym jest Ursus pod Warszawą. Tam dzisiaj sprzedaje się ubrania, a traktory produkuje się w Lublinie. To samo jest ze stoczniami. Nie zrozumiano, że na świecie produkuje się statki tanio w Chinach, w Korei, trzeba się albo przystosować kosztami – co górnictwo powinno dzisiaj zrobić, albo trzeba szukać produktu niszowego.

Radio 90: Dlaczego nie potrafimy wyciągnąć lekcji z Ursusa na przykład?

My potrafimy wyciągnąć lekcje z Ursusa, ponieważ widać tutaj wzrost świadomości wszystkich, którzy górnictwem się zajmują w tym zakresie, że zmiany są niezbędne – chociażby ta wypowiedź arcybiskupa. Natomiast cały czas mamy do czynienia z takim klinczem prawnym, który jest nadzorowany przez liderów związkowych i niestety przez niektóre instytucje państwowe, to jest dla mnie takie pewne kuriozum, bo z jednej strony instytucje nadzorujące nas wymagają efektywności, wyników finansowych, radzenia sobie w trudnej sytuacji, a z drugiej strony przychodzi inna instytucja państwowa, np. Państwowa Inspekcja Pracy, która blokuje proces zmian i utrzymuje stan sprzed 30 lat.

Radio 90: Tak, ale też politycy boją się wybuchu konfliktów społecznych na Śląsku, bo to jednak jest grupa wyborców, a w przyszłym roku wybory znowu.

Panie redaktorze, w tym kraju wybory mamy ciągle, jakieś. Więc przestańmy się oglądać na jakiekolwiek wybory, bo może być tak, że będziemy żyli wyborami, a nie będziemy mieli gdzie pracować. Więc w końcu trzeba się wziąć za zrestrukturyzowanie górnictwa, za obniżenie kosztów tak, aby górnictwo dostosowało się do tej rzeczywistości rynkowej, bo to nie jest ani nasz wybór, ani nasza wina, czy to manadżerów czy pracowników. Po prostu taki jest rynek światowy, a my jesteśmy na otwartym rynku. Te działania, które miały zablokować węgiel rosyjski, one od początku były skazane na niepowodzenie, ponieważ Rosjanie mogą nam przysłać każdy węgiel, jaki chcą, bo mają każdy gatunek węgla. Więc to był temat, moim zdaniem, zastępczy, po to, żeby się nie zabierać za restrukturyzację przemysłu. I teraz im dłużej będziemy czekać, tym mniej miejsc pracy uratujemy, im szybciej podejmiemy działania, tym więcej miejsc pracy jeszcze uratujemy, bo problemy cały czas się nawarstwiają, narastają i my tylko marnujemy czas zajmując się problemami takimi pobocznymi, które zasłaniają główny wątek związany z potrzebą restrukturyzacji.

Radio 90: Niektórzy analitycy mówią, że JSW w przyszłym roku musi zaoszczędzić około miliarda złotych.

Panie redaktorze, nie ma innego wyjścia. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, jaki jest planowany wolumen produkcji i jakie są ceny na świecie, to wychodzi jakie mamy przychody, to się jasno przemnaża i my teraz musimy, nie mając już zasobów finansowych, bo w poprzednich latach te zasoby finansowe jednak kumulowaliśmy, mimo tego, że związkowcy wyrywali nam często z gardła pieniądze na podwyżki – i tutaj też warto powiedzieć, że ja nie mam nic przeciwko podwyżkom, ja chcę, żeby pracownicy jak najlepiej zarabiali, tylko jak też bym chciał, żeby te pieniądze tak trafiały do pracowników, aby oddziaływały na wzrost efektywności i wydajności. I chciałbym też płacić jak najlepiej tym, którzy najciężej pracują, a nie na zasadzie „wszystkim po równo”, bo to jest czysty socjalizm. I te koszty JSW będzie obniżać w każdym obszarze swojej działalności. Myśmy już zrobili potężną pracę, jeśli chodzi o renegocjacje umów z naszymi dostawcami, z dostawcami usług, sprzętu.

Radio 90: W liście przeczytałem „dbajcie o sprzęt, bo nie wiadomo, jaki będzie w przyszłym roku i czy w ogóle będzie”.

Ale dokładnie tak, to jest obowiązek każdego z nas, każdego pracownika, pracować na tym, co mamy, bo możemy mieć problemy z zakupem nowego sprzętu, a więc dbajmy o to. Przecież to każdy, kto prowadzi gospodarstwo domowe zachowuje się tak samo. Jeżeli nie ma pieniędzy, to oszczędza, stara się użytkować to, co ma. Więc JSW w przyszłym roku będzie oszczędzało na wszystkim. Proces inwestycyjny jest mocno zweryfikowany, zakupy zweryfikowane, więc jeśli będziemy musieli, sięgniemy po koszty pracy. Z tym, że tak jak powiedziałem, na Barbórce, będziemy chcieli spełnić warunek i obietnicę, jaką dajemy pracownikom – chcemy utrzymać miejsca pracy, bo uważamy, że to jest największa wartość dla wszystkich, którzy pacują w JSW – to jest dzisiaj prawie 26 tysięcy pracowników w części górniczej i ponad 30 tysięcy w całej grupie, więc utrzymajmy miejsca pracy, ale na pewne wyrzeczenia okresowo będzimy musieli iść i te wyrzeczenia to mogą być właśnie te elementy pozapłacowe. Czyli to może być 14 pensja, w JSW 14 pensja to 240 milionów złotych, to może być węgiel deputatowy dla pracowników – to jest koszt 160 milionów złotych, no i to mogą być też drobniejsze elementy, typu jakieś dodatki do tych kredek, które tam się należą i jakiś dodatek do zwolnień lekarskich, co też jest dziwne, bo inne branże tego nie mają. Więc to powinno wzmóc dyscyplinę pracy, akurat ten element. Więc będziemy podejmować decyzje w zależności od sytuacji finansowej. Ja dzisiaj nie jestem w stanie powiedzieć, czy to już tak będzie czy nie. Natomiast, jeżeli sytuacja finansowa nakaże nam podjąć taką decyzję, to ją podejmiemy i podejmiemy ją – pewnie przy sprzeciwie związków zawodowych – ale dla dobra pracowników, bo na pracownika nie można patrzeć tylko dzisiaj, ale trzeba popatrzeć, czy jesteśmy mu w stanie zagwarantować miejsce pracy za rok, za dwa, za dziesięć i jeszcze dla jego dzieci też.

Radio 90: Ta załoga, ta brać, o której pan mówi, że ma z nią bardzo dobre relacje, ona chce odwołania pana.

Każde referendum, które jest organizowane przez związki zawodowe daje taki wynik, jaki związki zawodowe założą. Ja się przyglądałem tym referendum, widziałem jak one wyglądają. To jest normalnie presja wywoływana na pracownikach, którzy wychodzą czy przychodzą do pracy. I jak widać, referendum było przeprowadzone 1,5 miesiąca temu i do dzisiaj ja jestem prezesem, koledzy są członkami zarządu, więc nikt poważnie nie traktuje już fanaberii związków zawodowych, bo jeśli będą dalej tak się zachowywać, to w końcu doprowadzą do upadku tej branży. I rzeczywiście będzie tak jak w stoczni – stoczni nie będzie, ale organizacja związkowa będzie dalej zachowana. I może tak być też w górnictwie, bo na to się zanosi. W JSW działa dzisiaj 100 liderów związkowych, na stale oddelegowanych, czyli ludzi, którzy znaleźli sobie fantastyczny sposób na niepracowanie i dzisiaj dbają o swoją pozycję. Dlaczego? Oni nie mają alternatywy w życiu zawodowym. Gdzie oni pójdą do pracy, jeżeli nie będzie związków? Oni już po 20 lat są poza pracą, nie zjeżdżają na dół, nie pracują, więc oni mają problem, bo jeśli procesy restrukturyzacyjne będą prowadzone – czy w Kompanii, czy w Holdingu, czy w JSW – dobry pracownik zawsze znajdzie pracę, bo my potrzebujemy fachowca z kompetencjami, ze świadomością bezpieczeństwa. Natomiast największy problem będzie miał związkowiec, bo gdzie on znajdzie robotę nie mając kwalifikacji, nie mając wykształcenia i nie pracując przez ostatnie 20 lat?

Radio 90: I tu postawmy kropkę. Dziękuję bardzo.

Dziękuję.

Słuchaj całość:

Rozmawiał Arkadiusz Żabka.

Zostaw komentarz