Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Rok temu został ranny podczas wybuchu Kuźni Raciborskiej. Dziś walczy o poprawę wzroku

Facebook Twitter

14 miesięcy i 8 dni - tyle czasu minęło od wybuchu w lesie w Kuźni Raciborskiej, w którym zginęło trzech saperów, a trzech było rannych. Wśród nich Tomasz Znojkiewicz, dowódca 29. Patrolu Saperskiego 6. batalionu powietrznodesantowego z Gliwic. Dziś walczy o głównie poprawę wzroku.

Borykam się z takim problemem powieki oka. Problem polega na tym, że moja powieka nie chroni w pełni oka w momencie kiedy np. śpię. Powieka się uchyla, otwiera mi oko. Zasychają wszystkie elementy gałki ocznej i tworzą się inne problemy i schorzenia, więc muszę zabezpieczać to oko, kropić je (..).

Tomasz Znojkiewcz 90% twarzy ma pokrytą „tatuażem wybuchowym”: to drobiny ziemi, które wbiły się w skórę w wyniku wybuchu; one będą usuwane, zabiegi laserowe potrwają rok, może więcej. Ranny dowódca patrolu saperskiego został objęty opieką Fundacji Na Rzecz Rehabilitacji Zawodowej dla Służb Mundurowych i Ich Rodzin „Salut”, która pomaga zebrać środki na jego leczenie.

To co wydarzyło się w Kuźni Raciborskiej, nie powinno mieć miejsca

– mówi w rozmowie z naszą reporterką Tomasz Znojkiewicz:

Bardzo blisko byłem, około metra to bardzo niewielka odległość, a ilość materiałów, która tam wybuchła, w przeliczeniu na siłę wybuchu trotylu, bo tak się to przelicza, to jest około 4 kilogramów, to jest bardzo dużo, taką ilością można powalić duży komin. To, że ja przeżyłem, to jest cud, druga szansa, drugie życie dla mnie. Lekarze wręcz nie wierzyli, że można było to przeżyć. To przeżycie traumatyczne, straciłem 3 wspaniałych ludzi, sam miałem poważne obrażenia, z takim bagażem na grzbiecie w szpitalach spędziłem ciągiem 62 dni w takiej izolacji (..) to był bardzo ciężki czas.

Sapera uratowała pozycja, w jakiej znalazł się w chwili wybuchu:

Jestem zawsze w pozycji klęczącej przy pracy, zresztą zawsze pracujemy w gruncie, więc żeby mieć lepszą, bardziej stabilną pozycję to zawsze jestem w pozycji klęczącej. To mnie uratowało, bo ten wybuch, który wyszedł z ziemi, to był wybuch na głębokości około 70 cm i ten wybuch wychodząc z tego otworu, rozszerzył się na powierzchnię ziemi, ja znalazłem się z takim trójkącie, gdzie zostałem tylko lekko pstryknięty, że tak powiem, przez tą falę uderzeniową. Ja będąc w tej pozycji klęczącej blisko ziemi, nie byłem narażony aż tak bardzo, jak Ci żołnierze, którzy byli z pozycji pionowej. Oni zostali śmiertelnie uderzeni przez te pędzące powietrze, niecała sekunda wystarczyła, żeby ta fala przeszła przez ich organy i spowodowała ich śmierć

Tomasz Znojkiewicz przyznaje, że z traumą poradził sobie dość szybko:

My saperzy mamy z tyłu głowy, że nie robimy rzeczy bezpiecznych, że przez te wszystkie czynności które wykonujemy, ocieramy się o śmierć, są to przedmioty niestabilne, są to przedmioty wyjęte po 80 latach z ziemi, my tak naprawdę nie wiemy jaki jest stan tam w środku. Wydaje mi się, że wszyscy którzy zajmują się niewypałami, niewybuchami to są ludzie odporni na stres, lubiący pomagać innym, bo mam nadzieję, że mi i moim ludziom udało się uratować kilka istnień ludzkich, bo tych zgłoszeń jest tak dużo, że jak mówi się o tym, to jest to niewiarygodne dla odbiorcy.

Rocznie gliwicki patrol wyjeżdża na około 450 interwencji, podczas których wydobywa ok. 30 tysięcy różnego rodzaju i kalibru amunicji z czasów I i II wojny światowej. Adres fundacji, która organizuje pomoc dla rannego w Kuźni Raciborskiej Tomasza Znojkiewicza znajdziecie poniżej:

Fundacja Na Rzecz Rehabilitacji Zawodowej dla Służb Mundurowych i Ich Rodzin „Salut”.

Konto Fundacji utworzone dla Tomasza Znojkiewicza:

78160014621879195800000008

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj

Jak mija dzień? Sprawdź najważniejsze wiadomości z 24 lutego 2021