StartWiadomości Wiadomości dnia

Dramatyczne sceny rozegrały się w jednym z wodzisławskich sklepów

Pracująca tam kobieta wynosiła na tył budynku worek z przeznaczonymi do zniszczenia paragonami i fakturami. Zainteresował ją karton, który tam znalazła. Zajrzała do środka, a to, co zobaczyła, przeraziło ją: w środku znajdował się korpus mężczyzny, nogi wystawały z drugiego kartonu, który stał obok.

Kobieta była przekonana, że doszło do zbrodni, że właśnie znalazła czyjeś zwłoki. Zaczęła tak głośno krzyczeć, że w pewnym momencie mężczyzna w kartonie…otworzył oczy. Blada i roztrzęsiona pracownica sklepu wróciła do środka, gdzie opowiedziała o wszystkim kolegom i klientom. Ci przecierali oczy ze zdumienia.

Okazało się, że był to bezdomny, osoba niepełnosprawna, która postanowiła przenocować w kartonie, a że był on mały, mężczyzna musiał zdjąć protezy nóg, by się do niego zmieścić. Przepraszał za zamieszanie. Jak ustalono, bezdomny stale odmawia pomocy oferowanej mu przez wodzisławski MOPS.

Ta historia to tylko kolejny dowód na to, że problem osób bezdomnych nie zniknął ze Starego Miasta w Wodzisławiu. Mówiliśmy już o nim na naszej antenie, że grupa bezdomnych utrudnia życie mieszkańcom i przedsiębiorcom. Wodzisławski magistrat chce podpisać umowę z izbą wytrzeźwień, licząc, że to pomoże usunąć ich ze starówki.

Zostaw komentarz