StartWiadomości Wiadomości dnia

„Chcemy egzaminu, nie strajku” – mówią uczniowie

Strajk, jak ogłosił Związek Nauczycielstwa Polskiego, ma rozpocząć się 8 kwietnia i trwać do odwołania. Do 25 marca w szkołach ma odbyć się referendum w którym nauczyciele opowiedzą się za lub przeciw takiej formie protestu.

Tymczasem uczniowie nie wyobrażają sobie, aby mogło nie dojść do przeprowadzenia egzaminów:

Jak już to było tak zaplanowane w tym kwietniu jesteśmy na to przygotowani i ciężko by było jakby to zmienili.

No właśnie też, żeby utrzymać to bo potem będziemy jeszcze przez święta się stresować tymi egzaminami.

Różne konsekwencje się z tego poniosą. może to być zdezorganizowane. Ciężko też później będzie pomyśleć o innej szkole, ponieważ egzaminy będą się ciągnęły, ta rekrutacja chaotyczna może być, dlatego dobrze by było utrzymać daty tego egzaminu tak jak powinien być.

Nauczyciele przygotowują nas od początku roku do tych egzaminów i dla nas to byłby taki cios, jakby te egzaminy miałyby się odbyć w innym terminie, albo w ogóle nie odbyć i jest to dla nas dodatkowy stres, że może coś pójść nie tak.

Dyrektorzy szkół zostali postawieni w trudnej sytuacji. Sami strajkować nie mogą i wierzą że do niego nie dojdzie:

Z takich nastrojów nauczycieli wynika, że chcą strajkować. Nie wiem, nie wyobrażam sobie tego na razie jak będzie zorganizowany egzamin, sprawdzian po ósmej klasie, żeby to mogło się odbyć jest potrzebnych przynajmniej czternastu nauczycieli bo tyle mamy komisji więc będziemy się nad tym zastanawiać później, ale mam nadzieję, że rozwiązania rządu będą na tyle dobre, że strajku nie trzeba będzie rozpoczynać.

– mówiła Joanna Skowron, dyrektorka SP 3 w Rydułtowach. ZNP żąda podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli i innych pracowników oświaty o 1000 zł. Czy strajk jest konieczny? Zapytamy o to w piątek (08.03) Kazimierza Piekarza przewodniczącego rybnickiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego, który będzie porannym gościem Radia 90.

Zostaw komentarz