Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Kabaret Młodych Panów w Wodzisławiu: „My jak te zwierzęta wypuszczone z klatki”

Facebook Twitter

Kina, koncerty, spotkania z kabaretami. Choć wciąż z pandemicznymi ograniczeniami, to publiczność mogła wrócić do sali kinowych i teatralnych, na scenę zaś powrócili artyści. Cieszą się i jedni, i drudzy.

Radio 90: Jaki był dla Was powrót na scenę?

Łukasz Kaczmarczyk: My jak te zwierzęta wypuszczone z klatki. Dajemy z siebie 200% albo więcej, przez to czuję większe zmęczenie, niż jak się grało normalnie dzień po dniu w takiej rutynie występów. Bardzo nam to służy, bardzo nas to cieszy i jesteśmy podekscytowani.

Robert Korólczyk: W pierwszym dniu jak graliśmy w Czerwionce-Leszczynach, mówiliśmy do siebie: „uszczypnij mnie”, tak dawno temu to było, kiedy graliśmy na scenie z publicznością.

Radio 90: Trudno Wam było wrócić, co czuliście?

Łukasz Kaczmarczyk: Ja miałem rajzyfiber ( z j. niem. reisefieber- zdenerwowanie, niepokój, lęk, podniecenie przed podróżą- przyp. red.) przed występami, bo bardzo się stresowałem, nawet nie chodzi o tekst, scena to było coś abstrakcyjnego, przez pół roku nie byliśmy na scenie, no i miałem takie jakieś lęki w sobie.

Robert Korólczyk: Ja miałem taką tremę tekstową, ale jak zrobiliśmy próbę, okazało się, że od razu otworzyły się te wszystkie szuflady z tekstami. Miałem taką tremę trochę jak przed premierą, czy aby wszystko pamiętam. Scenariusz naszego spektaklu na wszelki wypadek leżał na scenie w razie, gdyby ktoś zaniemógł.

Łukasz Kaczmarczyk: Ja też pierwszego dnia czułem braki kondycyjne, bo jednak scena to jest jakiś wysiłek fizyczny i psychiczny i trochę to kalorii wyciąga z człowieka, więc pierwszego dnia miałem lekką zadyszkę.

Bartosz Demczuk: Ja miałem obawy, bo najmniej w tej sztuce gram, czy koledzy zapamiętają tekst i sam zapomniałem tekstu.

Radio 90: Jaka jest reakcja ludzi po powrocie na widownię?

Łukasz Kaczmarczyk: Reagują bardzo żywiołowo. My się bardzo cieszymy, że oni tam w ogóle siedzą.

Robert Korólczyk: My jesteśmy wygłodniali, publiczność też jest wygłodniała. Łapiemy każdy uśmiech, każdą reakcję. Publiczność łapie nas, jest podwójnie skupiona na tym, co my robimy. Jest jakoś tak wyjątkowo. Tak jak my tęsknimy za wyjściem do publiczności, tak publiczność tęskni za wyjściem do artystów.

Bartosz Demczuk: Jak się kłaniamy to aż żal odchodzić ze sceny, bo widać przez te maski takie duże oczy stęsknione za nami. Publika ma prawie łzy w oczach i nie wiemy, czy to przez nas, czy przez to, że mogli w końcu gdzieś wyjść i się pośmiać.

Robert Korólczyk: My wszyscy tego potrzebujemy, tego rozładowania emocji i to jest coś, co nas wzajemnie napędza. To po raz kolejny jest dowodem na to, że my nie istniejemy bez publiczności, karmimy się tą energią publiczności i czujemy, że ze wzajemnością. Nasi fani podkreślają często, że dobrze, mają dostęp do tych materiałów internetowych, ale to nie jest to samo. To jest tak, jak z koncertami, spektaklami.

Łukasz Kaczmarczyk: My mieliśmy okazję wrócić na scenę, ale sam mam taką potrzebę pójścia gdzieś na koncert, do kina. Zakosztować czegoś dla duszy.

Bartosz Demczuk: Też, żeby pójść gdzieś w końcu do jakiejś restauracji, do knajpy, bo ile można z plastiku jeść. Wspieramy lokalne restauracje i zamawiamy katering, ale ile można. Czekamy i wierzymy, że wszyscy przetrwają.

Robert Korólczyk: Życzymy wszystkim, żeby pozwolono, chociaż tak jak nam działać na pół gwizdka, bo wiadomo, że super, kiedy jest pełna sala, ale w tym momencie nawet ten oddech w połowie jest wszystkim potrzebny.

Radio 90: Jak rozpoznajecie reakcję ludzi w założonych maseczkach?

Łukasz Kaczmarczyk: Po oczach (śmiech), robią duże oczy, jak się śmieją.

Robert Korólczyk: Na szczęście słychać śmiech i brawa. Nie klaszczą w takich foliowych rękawiczkach, chociaż z drugiej strony efekt byłby pewnie jeszcze większy. Publiczność też jest taka bardziej widoczna, bo twarze w świetle są bardziej widoczne w tych zielonkawych maseczkach.

Radio 90: Gdzie Was będzie można zobaczyć w najbliższym czasie?

Robert Korólczyk: Będziemy w Cieszynie i w Bielsku-Białej  naszym programem „To jest chore” i nie wiemy co dalej, czekamy na decyzje władz.

Radio 90: Dziękuję Wam za rozmowę.

Dziękujemy i zapraszamy na nasze występy.

” W końcu możemy zobaczyć coś na żywo”- mówili naszemu reporterowi Przemkowi Niedźwieckiemu widzowie, którzy przyszli na spektakl. Przypomnijmy, wszystkie bilety na Kabaret Młodych Panów– w ramach obowiązujących obostrzeń- zostały wyprzedane.

Z powrotu publiczności cieszą się także pracownicy Wodzisławskiego Centrum Kultury:

Radio 90: Drzwi głównej placówki kulturalnej w Wodzisławiu ponownie otwarte dla publiczności.

Katarzyna Rokowska-Szyroki: Tak, bardzo się cieszymy- zaczynamy. Teraz dwa spektakle Kabaretów Młodych Panów, niestety na połowę możliwych miejsc dla publiczności, aczkolwiek bardzo z tego się cieszymy, że możemy, chociaż w tej okrojonej formie prezentować spektakle mieszkańcom.

Radio 90: Tęskniliście Państwo za widownią w placówce?

Katarzyna Rokowska-Szyroki: Oczywiście, to w zasadzie pierwsi widzowie z wyjątkiem kina, którzy przyszli aktualnie do nas. My jesteśmy zadowoleni, że widzowie mogą przyjść i spotkać się i zobaczyć występ na żywo.

Radio 90: Widzowie mogą czuć się bezpiecznie w Państwa placówce?

Katarzyna Rokowska-Szyroki: Oczywiście, to nasz priorytet, aby widzowie czuli się bezpiecznie u nas. Przestrzegamy i pilnujemy wszystkich obostrzeń, które wynikają ze stanu pandemicznego, w którym niestety się znajdujemy.

Radio 90: Dziękuję za rozmowę.

Katarzyna Rokowska-Szyroki: Dziękuję i zapraszamy do odwiedzin w Wodzisławskim Centrum Kultury.

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj

Jak mija dzień? Sprawdź najważniejsze wiadomości z 9 maja 2021