StartW Radiu 90 Wiadomości Wiadomości dnia

„Jo był ukradziony. Tragedia Górnośląska. Ziemia Rybnicka.” Jest 500 egzemplarzy wznowionego wydania

Pierwsze wydanie ukazało się w 2016 roku, nakład 500 egzemplarzy rozszedł się w przeciągu niespełna trzech tygodni. Świadczy to o wielki zapotrzebowaniu społecznym na odkrywanie lokalnych historii- pisze we wstępie drugiej edycji  Marek Wystyrk, prezes Stowarzyszenia Moje Miasto z Rydułtów, które przygotowało ten projekt historyczny:

Pojawiło się mnóstwo chętnych na drugie wydanie (…). Bohaterowie sami się zgłosili i piękne świadectwa dali tej historii, która wydarzyła się naprawdę. W tej drugiej części są cztery dodatkowe opowieści, z czego jedna to rodzinna opowieść, gdzie rodzeństwo, trójka, opowiada o przeżyciach swojego ojca, który był w obozie przez dwa lata. Dożył pięknego wieku, bo 101 lat, ale niestety nie dane nam było spotkać się osobiście z panem Janem Kurzydymem.

Książki trafią do bibliotek, tak by mogli je przeczytać wszyscy chętni, są dostępne za darmo- mówi Wystyrk:

My tej publikacji nie sprzedajemy, bo pozyskaliśmy środki z Urzędów Miast- Rybnik, Rydułtowy, Pszów, jak również z Urzędu Marszałkowskiego województwa śląskiego, dlatego ta publikacja jest nieodpłatna. Myślę, że te 500 sztuk, bo tyle udało się nam w tej edycji wydać, rozejdzie się jak ciepłe bułeczki. Tak jak kiedyś to powiedziała pani dyrektor biblioteki, to był bestseller 2016 roku, więc myślę, że w tym roku będzie podobnie.

Rekonstrukcję wydarzeń z 1945 roku przygotował teatr Safo wraz z przyjaciółmi, reżyserką rekonstrukcji była Katarzyna Chwałek- Bednarczyk:

Rekonstrukcję oglądali między innymi ci, którzy z autorami „Jo był ukradziony. Tragedia Górnośląska. Ziemia Rybnicka” podzieli się swoimi wspomnieniami. Posłuchaj co mówili Magorzacie Kmieciak:

Kazimierz Miroszewski i Mateusz Sobeczko podjęli się zbadania i przedstawienia sprawy ważnej. Rzecz by można jednej z tzw. białych plam. W peerelowskiej historiografii takie problemy badawcze jak sprawa volkslisty, deportacji Górnoślązaków do ZSRR (…) nie istniały– pisze recenzent publikacji prof. dr hab. D. Złotkowski.

Praca nad tym wydaniem trwała dwa lata– mówi Radiu 90 dr Mateusz Sobeczko, jeden z autorów:

Czy będą kolejne edycje, kolejne wznowienia? Mam nadzieję, że tak, bo materiały spływają. My tak slangowo mówiliśmy o tym, że to jest „Jo był ukradziony 2”, ale wiadomo, że to jest wydanie wznowione, poprawione i uzupełnione– odpowiada dr Sobeczko.

 

 

 

 

 

 

 

 

Zostaw komentarz