Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Mieszkańcy Ruptawy wciąż sprzeciwiają się budowie linii wysokiego napięcia, złożyli petycję do władz Jastrzębia-Zdroju

Facebook Twitter

Problem dotyczy 20% mieszkańców z trzech dzielnic Jastrzębia. "Na tym terenie mieszka blisko 650 dzieci" - wyliczają mieszkańcy Ruptawy, Cisówki i Moszczenicy. To tu mają biec dwie linie wysokiego napięcia, na długości 20 kilometrów, oprócz Jastrzębia też przez Godów i Zebrzydowice.

mat. nadesłane

To inwestycja Polskich Sieci Elektroenergetycznych, ujęta w planie zagospodarowania przestrzennego od 2007 roku.

Dorota Ledwoń: To będzie 2×400 kV. Jest to moc, pod którą pewnie nikt niechciałby mieszkać, w związku z tym nasza walka jest o nasze środowisko, nasze życie, nasze rodziny i dzieci.

Danuta Hojka: I o bezpieczeństwo, bo niestety jest narażenie ludzi na bezpośrednie niebezpieczeństwo w związku z możliwością przewrócenia tych słupów czy zerwania linii.

Dorota Ledwoń: Mamy już słupy wysokiego napięcia w naszej dzielnicy i są to słupy 220 kV, więc postawienie obok dodatkowych będzie z pewnością wielkim zagrożeniem dla mieszkańców.

-mówią sołtys Ruptawy, Dorota Ledwoń i mieszkanka, Danuta Hojka.

sołtys Ruptawy, Dorota Ledwoń i mieszkanka, Danuta Hojka

Linie podzielą sołectwo na dwie części. Mają biec od Jastrzębia wzdłuż ulicy Cieszyńskiej w stronę ulicy Libowiec i dalej przez Ruptawę w kierunku Pielgrzymowic. Będą przebiegać nad doliną Szotkówki i Żelaznym Szlakiem Rowerowym:

Danuta Hojka: To są słupy naprawdę ogromne 70-metrowe, jak blok mieszkalny 10-piętrowe, ma około 30-35 metrów. Można sobie wyobrazić, jakie to będą konstrukcje, gdzie tutaj żyć w takich warunkach. Niestety mieszkańcy mają naprawdę wielkie obawy związane z tą inwestycją.

Dorota Ledwoń: Dzieci i nie tylko będą narażone, my wszyscy będziemy narażeni na pogorszenie zdrowia. Próbowano nas przekonać, cały czas nam się mówi o tym, że to nie wpływa na nasze zdrowie. My mamy inne badania krajów Unii Europejskiej, które potwierdzają, że niestety jednak ta odległość powinna być zachowana większa, a tutaj jest na 35 metrów od linii słupa, a naszym zdaniem to minimum powinno być pomiędzy 300 a 400 metrów.

Mieszkańcy złożyli petycję do komisji skarg i wniosków Rady Miasta z apelem o wsparcie ich w walce o wstrzymanie zamiaru postawienia linii. Jest pozytywna opinia, teraz petycja trafi na sesję Rady Miasta w najbliższy czwartek (26.05.).:

Roman Foksowicz: Będziemy wspierać naszych mieszkańców protestujących przeciwko budowie tej sieci. Na pewno w zakresie takiej pomocy, w jaki sposób rozmawiać czy zdobywać informacje. Będziemy uczestniczyli w rozmowach z wojewodą i we wszystkich instytucjach, w których będą chcieli nasi mieszkańcy. Tak samo z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi i takie wsparcie możemy zapewnić. Miasto nie jest stroną, nam też ten przebieg się nie podoba, jednakże mamy świadomość tego, że jest to inwestycja strategiczna, a więc konieczna i ona musi przebiegać przez Jastrzębie. Jednak wojewoda jest tutaj organem, który będzie wydawał pozwolenie na budowę, a także raporty oddziaływania na środowisko

-deklaruje Roman Foksowicz, zastępca prezydenta Jastrzębia.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne przyznają, że rozmowy z mieszkańcami są trudne, poszukiwany jest wciąż kompromis, a inwestycja jest bardzo ważna:

Aleksander Majcher: Konsultujemy tę inwestycję, ponieważ to bardzo ważna inwestycja dla regionu, dla województwa także. To ona ma zabezpieczyć mieszkańcom, także Jastrzębia, nieprzerwane dostawy energii elektrycznej w ciągu najbliższych 10-15 lat. Musimy sobie zdawać sprawę, że zapotrzebowanie na energię elektryczną rośnie z roku na rok i nasze analizy wskazują, że szczególnie ta część województwa śląskiego, ta południowa część regionu musi zostać wzmocniona przez budowę tych dwóch niezależnych połączeń elektroenergetycznych. Zdajemy sobie sprawę, że w niektórych miejscach rzeczywiście ta inwestycja jest trudna, jeśli chodzi o pogodzenie wszystkich interesów

-mówi Aleksander Majcher, rzecznik inwestycji z PSE.

Na całej długości przebiegu linii wyburzonych ma zostać 8 domów:

Aleksander Majcher: Ze wszystkimi właścicielami nieruchomości jesteśmy już po rozmowach. Wiemy, że jest to rzecz trudna. Zaczynamy rozmowy bardzo wcześnie. To est też bardzo ważna informacja- ten projekt przebiegu, który obecnie także uwzględnia ten plan przez Ruptawę i Cisówkę, to jest przebieg, który w najmniejszym stopniu obciąża gminę, przez którą przebiega ta linia i po blisko pół roku udało nam się zminimalizować ilość budynków mieszkalnych do wyburzenia do ośmiu. Nie ma innego alternatywnego rozwiązania w tym obszarze ze względu na jego urbanizację, czyli ze względu na zagęszczenie zabudowy.

Aleksander Majcher dodaje, że w PSE rozumieją, że „sama infrastruktura budzi lęk i niepokój, ale przekonują, że wszelkie normy wymagane przez polskie prawo są spełnione przy tym przebiegu, który obecnie zaplanowano, a są to normy bardziej rygorystyczne niż normy europejskie czy światowe”. Inwestor o wydanie decyzji środowiskowej i pozwolenia na budowę będzie występował do wojewody śląskiego. Tam też interweniować zamierzają mieszkańcy. Linie mają zostać postawione w 2026 roku.

Czytaj także:

Wokół Ciebie dzieją się rzeczy ważne lub zabawne?
Nakręciłeś ciekawy film, zrobiłeś dobre zdjęcie?
Interesuje nas wszystko, co interesuje Ciebie i co dla Ciebie jest ważne.
Napisz do nas TUTAJ!

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj

Jak mija dzień? Sprawdź najważniejsze wiadomości z 4 lipca 2022