Radio 90

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

 

Wielkie emocje po Festiwalu Akrobatyki i Gimnastyki Sportowej w Żorach [FOTO]

Facebook Twitter

Podniebne ewolucje, pokaz z płonącym sześcianem, skoki na trampolinie, czy układy akrobatyczne - to wszystko mogli zobaczyć widzowie. Imprezę zorganizowano już po raz szósty.

Gwiazdami byli prezentująca podniebne akrobacje Martyna Majak i Łukasz Świrk „Człowiek Flaga”, który na festiwalu w Żorach był już po raz trzeci:

Jako pierwszy prezentowałem pokaz na latającej rurce – ewolucje podobne do tych, które miałem okazje tutaj prezentować, natomiast znajdowałem się parę metrów nad ziemią. Ja wykonałam układ na spirali powietrznej i na kole.

Spirala – wyjątkowy rekwizyt, rzadko używany w Polsce – jesteś prekursorką?

– Na razie oprócz mnie nikt go nie używa, w Polsce jest unikatowy, może ktoś chętny w końcu się pojawi.

Wystąpiliście również razem, to był wyjątkowy pokaz:

Był wyjątkowy przez to, że próby odbywały się dopiero dzisiaj, przed festiwalem. Pierwszy raz mieliśmy okazję popróbować w duecie. Jednak wiedziałem, że Martyna jest świetną akrobatką, że damy radę.

Cała impreza jest bardzo dobrze zorganizowana, przede wszystkim próby poszły bardzo sprawnie, występy podobnie. Naprawdę, bardzo fajna impreza – mówi Martyna Majak.

Bardzo dobrze się tutaj wraca, mam nadzieję, że jeszcze wymyślę coś szalonego, że zechcecie mnie zaprosić – dodaje Łukasz Świrk.

Po raz pierwszy na festiwalu pojawił się nowy rekwizyt – sześcian. Świecącym i płonącym sześcianem żonglował Jacek Witkowski:

Bardzo późno zacząłem przygodę z cyrkiem, z akrobatyką, bo w wieku 20-21 lat, mając świadomość tego, że już jestem dużo za stary, więc starałem się szukać czegoś takiego w czym będę się mógł spełnić i zrealizować, no i pojawił się sześcian. Docelowo pojawił się płonący, zaczynałem od zwykłego sześcianu i stwierdziłem, że trzeba coś dołożyć. Chciałem zrobić coś wyjątkowego, żeby nikt mi nigdy nie zarzucił, że powielam schematy po kimś, tylko, że mam coś własnego, co stworzyłem, wymyśliłem. Tak kroczek po kroczku doszło do ognia. Podchodzę do niego jako do żywiołu – z szacunkiem, z respektem i dzięki temu jeszcze jestem cały.

Podczas festiwalu w Żorach po raz pierwszy wystąpiły dziewczynki, które akrobatyki sportowej uczą się w tamtejszej Niepublicznej Szkole Mistrzostwa Sportowego – mówi jej dyrektor, Adrian Fojcik:

Istniejemy od 4 lat i tak naprawdę raczkujemy, nie ma cudów tutaj. Widzieliśmy sporo dziewczynek w grupach z Chorzowa czy z Katowic, które robią to dużo dłużej, robią to lepiej, robią to wyczynowo. My na razie staramy się dobrze przygotować dzieci do rozpoczęcia przygody z akrobatyką. Ta ósemka to była próbka tych naszych pierwszych kroków.

Występ młodych akrobatek z Żor, ale także oczywiście pozostałe prezentacje były gromko oklaskiwane przez widzów, którzy szczelnie wypełnili żorską halę. Jak im się podobało?

Zadowolony po imprezie był także dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Żorach, Arkadiusz Stanula:

Bardzo fajna impreza, hala nie spłonęła – bo ostatni pokaz był ognisty. Myślę, że mieliśmy bardzo duży przekrój różnego rodzaju artystów, tancerzy po akrobatów z ogniem. Super, w tym roku nam się udało fajnie to podobierać. Jest to impreza, która się wpisała w kalendarz, jest troszkę inna niż te, które robimy. Aczkolwiek ja uważam, że powinniśmy robić imprezy, gdzie ludzie mają okazję się poruszać. Tutaj jest na odwrót, tutaj ludzie siedzą, podziwiają innych, ale chyba takich też potrzeba, co potwierdza frekwencja.

Organizatorzy już zapraszają na kolejny festiwal za rok. W Żorach był nasz reporter, Robert Krzyżaniak.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj