Radio 90

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

 

„Jo był ukradziony”. Trzecie wydanie książki jeszcze w tym roku

Facebook Twitter

Przed nami premiera trzeciego już wydania książki "Jo był ukradziony", popularnonaukowej publikacji o Tragedii Górnośląskiej. Po sukcesie wcześniejszych części, spektaklu oraz filmu autorzy zapowiadają kolejną odsłonę historii ludzi, którym zajęcie Górnego Śląska przez Armię Czerwoną nie przyniosło oczekiwanego spokoju, lecz cierpienia, deportacje, kradzieże, gwałty, często również śmierć.

Rozmawialiśmy z doktorem Mateuszem Sobeczko, pracownikiem Polskiej Akademii Nauk i jednocześnie też współautorem książki „Jo był ukradziony- Tragedia Górnośląska ziemia rybnicka”.

Radio 90: Co zawiera trzecie wydanie książki „Jo był ukradziony”?

Mateusz Sobeczko: Trzecie wydanie zawiera nieco poszerzoną wersję w tej części historycznej, gdzie udało się jeszcze kilka aspektów dopisać, pewne aspekty też doprecyzować. Największe zmiany są w części wywiadów, ponieważ jest dodane kilka nowych wspomnień osób, ale specyfika polega na tym, że trzecia część bardziej nam pozwoliła opisać to, co działo się tutaj na terenie ziemi rybnickiej, czyli tego, czego brakowało w dwóch poprzednich wydaniach. Świetnie teraz te wywiady, które są, opisują to, co działo się tutaj na terenie Górnego Śląska, czyli przede wszystkim działania Armii Czerwonej na tych terenach. To jest fajnych dodatek, nie tylko kwestia samych deportacji, które działy się w Związku Radzieckim.

Radio 90: Jest problem z dotarciem do materiałów źródłowych?

Mateusz Sobeczko: W skali Polski nie ma problemu, archiwa są dostępne. Wiele ciekawych rzeczy mogą kryć archiwa rosyjskie, wtedy radzieckie. Jest to trudne. Kwerenda, ale i to, co zostałoby udostępnione polskim historykom. Jeżeli chodzi o dostęp do wspomnień: wiele osób mówiło, że boją się mówić. Boją się o swoje dzieci i wnuki.

dr Marek Sobeczko, historyk, archiwista

Radio 90: W Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej nie mówiło się o Tragedii Górnośląskiej, to był temat, o którym nie wolno było rozmawiać.

Mateusz Sobeczko: Dokładnie tak. Wiadomo, jaka była wtedy sytuacja geopolityczna. Polska była zależna od Związku Radzieckiego. Wydarzenia przedstawiające negatywnie Związek Radziecki nie mogły się ukazywać. Takie sytuacje praktycznie aż do 1989 roku nie mogły być omawiane. Dopiero po 1989 roku pojawiały się publikacje prasowe. Później pod koniec lat 90. zaczęły się pojawiać pierwsze publikacje książkowe. Po 2000 roku zaczęto przeprowadzać pierwsze, profesjonalne badania naukowe, które pokazywały ten aspekt z historycznej perspektywy.

Radio 90: Czy jest szansa, aby tragedia górnośląska była omawiana na lekcjach historii?

Mateusz Sobeczko: Myślę, że to już się stało m.in. dzięki naszej książce, dzięki teatrowi, dzięki filmowi. Temat przedstawialiśmy uczniom i młodzieży. Trafił do szkół, na tyle, jak dalece udało się to wprowadzić. Myślę, że nauczyciele są uzależnieni od podstawy programowej i tutaj jest jeszcze praca do wykonania.

od lewej: dr Marek Sboeczko, Adam Grzegorzek, Marek Wystyrk

Marek Wystyrk, prezes stowarzyszenia „Moje miasto Rydułtowy” zapowiada trzecie wydanie książki. Publikacja jest na końcowym etapie i jeszcze w tym roku zostanie udostępniona czytelnikom.

Radio 90: Stowarzyszenie „Moje miasto Rydułtowy” bierze udział w publikacji książki „Jo był ukradziony”.

Marek Wystyrk: Od 2015 roku, kiedy poznaliśmy pierwszą historię z tzw. ukradzionych, podjęliśmy decyzję z panem dr Sobeczko, że fajnie by było taką publikację popularno-naukową wydać, która by na pewno przywróciła pamięć o ludziach, którzy zostali przez wiele lat zapomniani.

Radio 90: Nie mówiło się do tej pory o Tragedii Górnośląskiej.

Marek Wystyrk: Od zakończenia II wojny światowej do lat 90., pamięć o tych osobach była pieczołowicie skrywana przez ówczesne władze komunistyczne pod naciskiem – wiadomo – Związku Radzieckiego. Nie były to historie łatwe dla określonej ludności, gdyż kryły w sobie wiele wątków tragicznych, które były niekoniecznie chętnie opowiadane następnym pokoleniom.

Marek Wystyrk, prezes stowarzyszenia Moje Miasto Rydułtowy

Radio 90: Jest książka, jest film, jest spektakl. Rozpowszechniacie wiedzę o Tragedii Górnośląskiej.

Marek Wystyrk: Te pomysły rodziły się tuż po publikacji pierwszej części „jo był ukradziony”. Zainspirowani byliśmy spektaklem Katarzyny Chwałek-Bednarczyk o obozie w Rydułtowach. Zaproponowałem Katarzynie wyreżyserowanie spektaklu historycznego na bazie książki „Jo był ukradziony”. Udało się i spektakl miał premierę w 2017 roku na terenie kopalni Ignacy. Było to przedstawienie plenerowe i cieszyło się bardzo dużym zainteresowaniem. Inspirujemy przede wszystkim młode pokolenia, które bardziej patrzy obrazowo, niż wolą czytać książki. Przyznam, że po spektaklu znowu się pojawił temat książki, publikacji. Powstało wtedy drugie wydanie „Jo był ukradziony”. Potem powstał film fabularno-dokumentalny. Film został dobrze odebrany, telewizji TVP Historia udostępniliśmy prawa do emisji filmu. Po filmie znowu pojawiały się pytania: gdzie jest kolejna publikacja. Za pomocą spektaklu czy filmu nie da się przenieść wszystkiego, co jest w książce. Trzecie wydanie jest naprawdę bogate o nowe historie, zwłaszcza o ziemię rybnicką. Na szczęście jeszcze mona dotrzeć do tych prawdziwych bohaterów, którzy jeszcze żyją. Jest ich niewielu, w międzyczasie umarli nasi dwaj główni bohaterowie: Ignacy Serwotka i Hubert Raszczyk. To były osoby, które przeżyły faktycznie deportacje do Kazachstanu. Zostawili oni piękne historie, które my przekazujemy następnym pokoleniom.

Radio 90: Kiedy możemy się spodziewać trzeciego wydania?

Marek Wystyrk: Pracujemy nad tym, jest ona w trakcie. Potrzebna jest jeszcze redakcja naukowa, ostatnie szlify i myślę, że jak wszystko pójdzie dobrze pod koniec października, na początku listopada będziemy mieli gotową publikację.

Radio 90: W jaki sposób książka będzie dystrybuowana?

Marek Wystyrk: Najczęściej dystrybuowaliśmy to podczas oficjalnej promocji książki. Na dzisiaj mamy wiele propozycji, miejsc do jej promocji. Pracujemy nad tym i coś wymyślimy. Tam, gdzie będziemy zapraszani, tam będziemy się pojawiać i tam będzie można nabyć książkę.

Radio 90: Jaki jest planowany nakład?

Marek Wystyrk: Trzymamy się cały czas tych 500 egzemplarzy, bo na tyle nas stać. Na tyle pozyskaliśmy środki z Urzędu Miasta w Rydułtowach i z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego, ale trwają jeszcze negocjacje i myślę, że rezultat będzie z korzyścią dla czytelników.

Więcej także na fanpejdżu stowarzyszenia Moje Miasto Rydułtowy: TUTAJ.

Przypomnijmy, jeszcze w tym roku premiera trzeciego wydania książki „Jo był ukradziony”, poszerzonego głównie o historie ludzi z ziemi rybnickiej. Do tematu tej ważnej dla naszego regionu publikacji będziemy wracać na naszym portalu. Z Markiem Wystyrkiem i dr Mateuszem Sobeczko rozmawiał Przemek Niedźwiecki.

Czytaj także:

Zobacz także teaser filmu „Jo był ukradziony” Tragedia Górnośląska w reżyserii Adama Grzegorzka:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj