StartWiadomości Wiadomości dnia Wideo

Martwe zwierzęta w samochodzie na A1 [WIDEO]

Samochody zostały zatrzymane na autostradzie A1 na wysokości Knurowa – relacjonuje dr Karolina Wieczorek, rzeczniczka prasowa ITD:

Okazało się, że dwoma pojazdami podróżuje łącznie około 360 cieląt. Podróż była zaplanowana na 29 godzin. Nie były w dobrym stanie, nie były odpowiednio karmione i pojone. Inspekcja Transportu Drogowego podjęła decyzję o wezwaniu na miejsce działań kontrolnych powiatowego lekarza weterynarii. Po bliższych oględzinach okazało się, że niestety troje cieląt nie żyje. Pozostałe zwierzęta nie pojechały dalej, transport został przerwany. Zwierzęta zostały nakarmione, napojone i odebrały należny im odpoczynek.

Po odpoczynku zwierzęta ruszyły w dalszą drogę do Słowenii a potem do jednego z portów śródziemnomorskich. Inspektorzy stwierdzili również naruszenia godzinowych norm pracy kierowców. Zostali ukarani mandatami karnymi m.in. za niewłaściwe wykonywanie obowiązków związanych z obsługą zwierząt, a wobec przewoźnika i osoby zarządzającej transportem wszczęto postępowania administracyjne. Grożą im kary finansowe.

Inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego z Katowic zatrzymali transport zwierząt w środę (24 lipca) na autostradzie A1 w Knurowie. Zwierzęta były przewożone w dwóch ciężarówkach. Pojazdy należały do polskiego przewoźnika. Zwierzęta jechały z Litwy do Słowenii, a potem miały być transportowane statkiem do jednego z portów nad Morzem Śródziemnym.

Warunki w jakich transportowano zwierzęta były przerażające. Inspektorzy od razu na miejsce wezwali Powiatowego Lekarza Weterynarii z Gliwic. W trakcie kontroli znaleziono trzy martwe cielęta na górnych pokładach w obu naczepach. Jedno ze zwierząt miało uwiezioną kończynę pomiędzy pokładem a ścianą boczną, co było dowodem na to, że pojazdy nie zostały przystosowane właściwie do przewozu cieląt. Najmłodsze z przewożonych zwierząt miało dwa miesiące. Zgodnie z planem, przewóz miał trwać 29 godzin. Tymczasem w ciężarówkach brakowało karmy. Ściółka była przesycona odchodami, moczem i było jej zdecydowanie za mało.

Lekarz weterynarii nakazał przerwać transport i rozładować zwierzęta. Eskortowane przez inspektorów ciężarówki, skierowano do gospodarstwa w Tarnowskich Górach, w którym nastąpił rozładunek. Cielęta miały tam odpocząć przez co najmniej dobę.

Po rozładunku zwierząt inspektorzy przeprowadzili pozostałe czynności kontrolne z kierowcami. Podczas kontroli wykryto naruszenia norm czasu pracy. Inspektorzy, porównując dane z tachografów z informacjami z dzienników podróży stwierdzili, że w dokumentach nie ma wpisanej faktycznej godziny rozpoczęcia załadunku, tj. momentu od kiedy liczy się całkowity czas na wykonanie transportu zwierząt. Kierowcy wyruszyli w trasę 2 – 3 godziny wcześniej, niż deklarowali. Prowadzący pojazdy zostali ukarani mandatami karnymi m.in. za niewłaściwe wykonywanie obowiązków związanych z obsługą zwierząt, a wobec przewoźnika i osoby zarządzającej transportem wszczęto postępowania administracyjne. Grożą im kary finansowe.

Zostaw komentarz