Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Mieszkańcy zapłacili za utylizację a śmieci… wylądowały w lesie [WIDEO]

Facebook Twitter

Dwie olbrzymie pryzmy śmieci, jedna wielkości 30 i druga 60 metrów sześciennych, zostały wykryte przez straż leśną w Nadleśnictwa Siewierz. Mniejsza została porzucona na terenie Lasów Państwowych, większa na gruntach PKP. Zdaniem strażników i policji to nie przypadek a systemowe działanie jednej z firm odbierających śmieci gabarytowe na zlecenie samorządu.

O jaką firmę chodzi i skąd pochodzą porzucone w leśnictwie Łosień śmieci? Na to pytanie starają się odpowiedzieć śledczy. Być może, aby rozwiązać tę zagadkę, potrzebna będzie pomoc mieszkańców regionu.

Ostatni raz przypadek wywożenia do lasu tak ogromnej ilości śmieci przez firmę zajmującą się ich odbiorem i utylizacją mieliśmy 20 lat temu. Winnych ustalono, a sprawa znalazła finał w sądzie.' Dlatego zarówno policja, jak i nasze służby robią wszystko, aby i tym razem znaleźć sprawców. Bezkarność może doprowadzić do sytuacji, że takie zdarzenia będą się powtarzać

– mówi Józef Kubica, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach. Śmieci gabarytowe, według wstępnych ustaleń, zostały porzucone między Łosieniem a Błędowem w poniedziałek lub wtorek (7/8.12.)

Od środy rano prowadzimy intensywne działamy, by ustalić skąd pochodzą śmieci i kto je przywiózł. Pryzmy pełne są sprzętów domowych. Znaleźć można wersalki, fragmenty meblościanek czy materacy, a nawet zamrażarkę. Są tam także wózki dziecięce oraz ubrania

– wylicza Grzegorz Cekus Nadleśniczy Nadleśnictwa Siewierz i dodaje, że zabezpieczono monitoring z kamer zainstalowanych w pobliżu miejsca zdarzenia.

Strażnicy leśni wspólnie z policjantami badają zapis minuta po minucie. Niestety, ze względu na dobro postępowania, nie mogę powiedzieć czy wytypowano już potencjalne samochody, na których mogły zostać przywiezione odpady

– dodaje nadleśniczy.

Krzysztof Seweryn, szef straży leśnej w Nadleśnictwie Siewierz mówi, że dużą pomocą byłoby rozpoznanie rzeczy wyrzuconych w lesie przez byłych właścicieli.

– Dlatego gorąco apelujemy o przeglądanie zdjęć i filmu zamieszczonych na facebooku Nadleśnictwa Siewierz. Być może uda się Państwu rozpoznać którąś z prezentowanych tam rzeczy. Dzięki temu ustalimy, skąd zostały odebrane, a znając miejsce ustalimy, która firma na zlecenie samorządu odbierała śmieci wielkogabarytowe – mówi Seweryn. Jego zdaniem połączenie takiej informacji ze zdjęciami z monitoringu to niemal pewne wytypowanie sprawców.

Ile zarobiła firma, wyrzucając śmieci do środowiska zamiast na wysypisko?

Skromnie liczymy, że około 15 tysięcy. Na taką kwotę wraz z PKP musimy być przygotowani, by uprzątnąć teren i zutylizować odpady. Warto pamiętać, że mieszkańcy, od których odebrano sprzęty, już za ich wywóz i neutralizację raz zapłacili. Teraz my zapłacimy za tę samą usługę po raz drugi

– podsumowuje nadleśniczy Grzegorz Cekus.

Jak dodaje Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach Józef Kubica – Co roku za sprzątanie cudzych śmieci nasza dyrekcja płaci prawie 1,5 milionów złotych. W skali całego kraju, każdego roku Lasy Państwowe wydają ok. 20 mln na sprzątanie terenów leśnych. Dodać należy, że za ich utylizację mieszkańcy – czyli my wszyscy – bardzo często już raz zapłaciliśmy.

Czytaj także:

 

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj

Jak mija dzień? Sprawdź najważniejsze wiadomości z 9 maja 2021