Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Radlin: Jedna sekunda zmieniła ich życie [FOTO]

Facebook Twitter

W jednej chwili stracili wszystko, na co pracowali przez ostatnie lata. Ze łzami w oczach o marzeniach, które legły w gruzach mówią naszej reporterce właściciele domu przy ulicy Jaworowej w Radlinie. Jak wiecie z naszych wiadomości: wczoraj (19.01.) na posesji wybuchł pożar: zapaliła wiata, pod którą stał kamper, cześć drewnianej elewacji budynku, fragment dachu i garaż.

Ogień przedostał się także do wnętrza domu:

Można sobie planować, można marzyć, a pewnego dnia wszystko się obraca w proch i tego po prostu nie ma. Cały dorobek życia, który na przestrzeni lat się gromadzi, odkłada, oszczędza i zbiera żeby realizować swoje marzenia – to wszystko może pójść w 5 minut..(..) Bardzo duże zniszczenia, mieliśmy dwa domy, teraz nie mamy ani jednego. Na razie nie jesteśmy w stanie oszacować strat, ale są one bardzo duże…(..) Trwa wielkie sprzątanie, możemy liczyć na pomoc przyjaciół i sąsiadów, to jest iskierka nadziei i takiego ciepłego odbioru w tej całej sytuacji, że ludzie są wokół nas i są chętni pomóc, przywraca to wiarę w ludzi, to jest bardzo wartościowe czego w takiej tragedii można doświadczyć.

-powiedzieli Monice Sokołowskiej: Anna i Mariusz Buchalikowie.

Nie mają ubrań, dokumentów, środków czystości – wszystko zostało zniszczone i nadaje się do wyrzucenia:

Nie mamy gdzie mieszkać, teraz tą noc przenocowali nas sąsiedzi i przyjaciele. Docelowo zanim tutaj uda się dom odbudować co potrwa miesiące albo rok i przez ten czas musimy razem z synem gdzieś mieszkać, musimy chodzić do pracy a on do przedszkola, musimy normalnie funkcjonować, a wszystkie siły i środki inwestować na odbudowę naszego domu. Tak jak syn wyszedł z domu, bo to on dojrzał pożar, był tutaj razem z nianią i wychodzili po prostu z domu, to co zdołali na siebie włożyć to po prostu tak wyszli, widział stojący kamper w płomieniach, na szczęście spał w nocy spokojny. 7-latek, teraz jest w zerówce, on tego nie rozumie, że nie ma domu, ciągle chce tu przyjść i pyta o swoje zabawki…na razie nie chcę żeby to widział.

W tej chwili miasto szuka lokalu tymczasowego dla pogorzelców. W akcji gaszenia płomieni, która trwała 5 godzin, brało udział 46 strażaków.

Tutaj na prawdę wsparcie ze strony miasta i policji, straży pożarnej. Ja byłam w pracy jak dostałam informację, że mój dom płonie. Tą drogę z Rybnika to cud, że ja tutaj przyjechałam nie wiedząc co zastanę. Stałam, obserwowałam i widziałam tych strażaków, którzy w tych maskach się zmieniają, uwijają z tym podnośnikiem. Ogromna akcja, tutaj było 10 samochodów straży, na prawdę bardzo im dziękujemy, bo ta praca…ja im współczuję. Dzisiaj przeżywam moją osobistą tragedię, ale sposób w jaki oni muszą pracować na co dzień to chapeau bas, naprawdę chylę czoła.

Na miejscu był już inspektor nadzoru budowlanego. Konstrukcja budynku nie jest naruszona, dom będzie można odbudować. Ale na razie mieszkać w nim się nie da:

Byliśmy w środku, dom jest cały zapylony. Całe poddasze i strych, tutaj tej ściany nie ma, tutaj był pokój, który praktycznie jest cały spalony. W tej chwili chodzimy tutaj w wodzie, wiadomo po akcji strażackiej. Zniszczona jest sypialnia, pokój syna ocalał, natomiast wszystko jest czarne w środku, wszystko śmierdzi, nic się praktycznie nie da odzyskać. Cały garaż, przedpokój, hol – praktycznie wszystkie pokoje są zniszczone i nie do zamieszkania.

Straty oszacowano wstępnie na 300 tysięcy złotych. Zorganizowano zbiórkę na rzecz pogorzelców z Radlina. Wciąż trwa ustalanie przyczyny wybuchu pożaru. Niewykluczone, że doszło do zwarcia w instalacji elektrycznej samochodu.

Zbiórka: https://zrzutka.pl/arhbpz

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj