Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Specjaliści od spraw trudnych. Poznaj Pet Patrol Rybnik [FOTO, WIDEO]

Facebook Twitter

Jedni ludzie psują, drudzy po nich naprawiają. W Rybniku od ponad 1,5 roku działa organizacja zrzeszająca wokół siebie ludzi, którym nie jest obojętny los zwierząt. Biorą pod opiekę i zajmują się przypadkami najbardziej problematycznymi, którymi nikt już nie chce się zajmować. Trafiają do nich najczęściej psy i koty słabe, wycieńczone, porzucone, często po torturach. Oni okrucieństwo zastępują miłością i tworzą wokół lepszy świat. Poznaj wolontariuszy fundacji Pet Patrol Rybnik.

Fot. Klementyna Sipko

Rozmawialiśmy z Izabelą Kozieł, założycielką fundacji Pet Patrol Rybnik.

Radio 90: Jak powstała fundacja Pet Patrol?

Izabela Kozieł: Ja myślę, że każdy z naszych wolontariuszy już od dziecka miał taką potrzebę ratowania zwierzaków. Znając historię niektórych, często się zdarzało, że idąc do szkoły, znajdywali rannego ptaka, rannego kotka i pomagali mu. Ta potrzeba się rozwijała, ewoluowała i los chciał, że spotkaliśmy się, powstał pomysł, żeby się połączyć w jakąś grupę, bo wiadomo- w grupie siła. Umieściliśmy ogłoszenie w internecie, kto byłby chętny do takich działań na rzecz pomocy zwierzętom. Zaczęły się zgłaszać osoby, odbyło się pierwsze spotkanie. Później już się spotykaliśmy, aby załatwiać sprawy formalne. Później już w ramach działania fundacji kolejne osoby zaczęły do nas dołączać.

Radio 90: Kiedy powstała fundacja?

Izabela Kozieł: Fundacja Pet Patrol Rybnik powstała w kwietniu 2019 roku.

Radio 90: Czym dokładnie się zajmujecie?

Izabela Kozieł: W statusie mamy przede wszystkim pomoc zwierzętom pokrzywdzonym przez los człowieka, zwierzętom bezdomnym. Jeśli chodzi o fundację, mamy kilka dziedzin, płaszczyzn działania. Te płaszczyzny można wyodrębnić. To pomoc poprzez odbieranie zgłoszeń, od osób prywatnych, które są świadkami np. znęcania się nad zwierzętami, które widzą, że zwierzęta są przetrzymywane w złych warunkach, wtedy przeprowadzamy interwencję. Tu trzeba wielkiego opanowania i spokoju. Otrzymując zgłoszenie, jedziemy na interwencję i jeżeli zwierzę jest w bardzo złym stanie, jest odbierane przy uczestnictwie policji. My się wtedy takimi zwierzakami opiekujemy i to jest kolejna dziedzina naszych działań. Tworzymy domy tymczasowe, do których trafiają zwierzęta. W Większości są to kociaki. Następnie te zwierzęta są leczone, socjalizowane. Najczęściej socjalizowane są psy po przejściach i trzeba je na nowo uczyć bycia z człowiekiem, żeby na nowo zaufały i zapomniały o traumie. Następnym polem, na jakim działamy to tworzenie ogłoszeń, szukania nowych domów dla zwierząt, weryfikowania tych domów, często okazuje się, że trafiamy na osoby, które są nie do końca odpowiedzialne. Czasem jest to nieprzemyślany impuls, a my to musimy weryfikować, żeby ten zwierzak po raz kolejny nie doznał jakiegoś rozczarowania i znowu do nas nie wrócił.

Radio 90: Czy do Pet Patrolu może zapisać się każdy?

Izabela Kozieł: Tak, każdy, kto kocha zwierzęta. Ważne jest też, żeby motywacja do pomocy wynikała z wrodzonej potrzeby i musi to być szczere. Musimy wykluczyć osoby, które mają inne intencje do działania. Aktualnie w fundacji Pet Patrol Rybnik działa około 40 osób. Są osoby, które są bardzo zaangażowane w działalność fundacji, są na bieżąco. Część jest takich osób, z którymi pozostajemy w kontakcie telefonicznym. Zdarza się, że są interwencje trudne do rozegrania logistycznie, bo np. trzeba zwierzę zawieść na obdukcję i wtedy kontaktujemy się ze sobą telefonicznie.

Radio 90: Na działalność fundacji potrzebne są pieniądze.

Izabela Kozieł: No niestety są potrzebne. To darowizny, wpływy od osób prywatnych, firm. Nie jesteśmy dotowani np. z budżetu miasta. Od środków pieniężnych zależy zakres naszej pomocy, jak wiadomo, zwierzęta nie są leczone za darmo, aczkolwiek wszystkie lecznice, z którymi współpracujemy, traktują nas bardzo ulgowo. To znaczy mamy te stawki dużo niższe niż osoby prywatne, które leczą swoje zwierzęta. Leczenie kosztuje, do tego dochodzą leki, specjalistyczne karmy dla chorych zwierząt. Trafiają do nas zwierzęta chore lub wyniszczone przez zaniedbanie i koszty leczenia takich zwierząt są duże. Już nie mówiąc o zwierzętach po wypadkach, które trzeba operować.

Pet Patrol Rybnik

Z interwencją do miejsc, gdzie jest podejrzenie o niewłaściwym traktowaniu zwierząt, jeździ Dorota Makosz. Na co dzień pracuje przez internet, jak mówi, też dzięki temu ma czas, aby udzielać się w Pet Patrolu.

Radio 90: To nie jest chyba przyjemne zajęcie?

Dorota Makosz: Zależy, z jakiej strony na to popatrzeć, bo udane interwencje dają wiele satysfakcji, aczkolwiek, to prawda, jest to ciężka praca. Po udanych interwencjach bardzo się cieszymy jako cała fundacja, kiedy uda się uratować zwierzę, kiedy uda się je adoptować. To są takie szczęśliwe momenty, które nam wynagradzają wszystkie złe chwile w naszej pracy.

Radio 90: Jest jakaś interwencja, która utkwiła Pani w pamięci, która była dla Pani trudna?

Dorota Makosz: Najtrudniejsze interwencje to takie, kiedy wiemy, że zwierzęciu dzieje się krzywda, a nie mamy świadków i nie mamy osób, które mogłyby tego potwierdzić. Kiedy nie możemy nic zrobić, wyjeżdżamy załamani z takiej interwencji. Są ciężkie interwencje, ale kończą się szczęśliwie. Na przykład, suczka Kama, która była przypięta na sznurku do płotu, nie miała budy, leżała na betonowej podłodze i nie miała żadnego schronienia przed zimnem, przed warunkami atmosferycznymi. Na szczęście byliśmy w stanie przekonać właścicieli, że skoro nie jest ten pies potrzebny to, żeby się go zrzekli i po długich bataliach udało się ich przekonać i oddali nam pieska i dzisiaj jest w szczęśliwym domu.

Od lewej: Dorota Makosz, Przemek Niedźwiecki, Izabela Kozieł

Radio 90: Jak dotarliście do tego psa?

Dorota Makosz: Dostajemy zgłoszenia telefoniczne, mailowe. Przeważnie są to anonimowe zgłoszenia.

Radio 90: Jak się rozmawia z właścicielami zwierząt podczas Waszych interwencji?

Dorota Makosz: Rozmawia się trudno, trudno jest zachować spokój i utrzymać emocje. Przez ostatnie 1,5 roku się już nauczyłam i jestem w stanie podchodzić spokojnie do tego. Wiem, że złością nic nie wskóram.

Radio 90: Dlaczego ludzie obchodzą się ze zwierzętami w sposób niehumanitarny?

Dorota Makosz: Jedni nie mają wiedzy i po uświadomieniu im tego, faktycznie poprawiają warunki bytu swoich zwierząt. Inni robią to z premedytacją, dla nich pies nie jest żywym stworzeniem. Są też ludzie, którzy wzięli psa nieprzemyślane i nie potrzebują go, jest dla nich kulą u nogi.

Radio 90: Co Pani daje wolontariat w rybnickim Pet Patrolu?

Dorota Makosz: Ja zawsze lubiłam zwierzęta. Od małego chciałam pomagać zwierzętom. Dziś daje mi to satysfakcję. Uczę też swoje dzieci, jaki mają mieć stosunek do zwierząt. Ważna dla mnie też jest atmosfera w fundacji i to, że traktujemy się jak rodzina i również pomagamy sobie w życiu prywatnym.

Radio 90: Ma Pani swoje zwierzęta w domu?

Dorota Makosz: Mam trzy psy i kota. W domu tymczasowym, jaki prowadzę mam dodatkowo przeważnie małe kotki. Ja pracuje online i też dzięki temu mogę prowadzić opiekę nad małymi, chorymi kotami, które potrzebują 24-godzinnej opieki.

Radio 90: Te obowiązki trzeba łączyć.

Dorota Makosz: Tak, ale to jest przyjemność i ogromna satysfakcja, kiedy można uratować zwierzę i nie wyobrażam sobie, żeby tego nie robić.

Izabela Góra-Mołczan, na co dzień pedagog szkolny, żona, matka oraz wolontariuszka fundacji Pet Patrol Rybnik.

Od lewej: Izabela Góra-Mołczan, Małgorzata Bryja

Radio 90: Dlaczego Pani zapisała się do fundacji Pet Patrol?

Izabela Góra-Mołczan: Zanim trafiłam do fundacji Pet Patrol Rybnik, pomagałam jako dom tymczasowy dla kotów, działałam też gdzieś tam na własną rękę. Później poznałam naszą Panią Prezes Izę i jakoś tak się zaczęło.

Radio 90: Proszę powiedzieć trochę więcej o domu tymczasowym, jaki Pani stworzyła.

Izabela Góra-Mołczan: Mam pod swoją opieką zazwyczaj kilka kociaków naszych fundacyjnych. Licząc razem z moimi kotami, zazwyczaj mam około 10 takich zwierząt.

Radio 90: Żeby mieć 10 kotów w domu, trzeba je bardzo kochać.

Izabela Góra-Mołczan: Zgadza się, nie wykluczam tego- trzeba je bardzo kochać. To wymaga dużego poświęcenia, zaangażowania nie tylko z mojej strony, ale i wszystkich domowników.

Radio 90: Trafiają do Pani koty po interwencjach?

Izabela Góra-Mołczan: Różnie. Są to koty, które zostały znalezione, które są po wypadkach komunikacyjnych. Każdy kot to jest inna historia i można by było opowiadać bez końca.

Fot. Radio 90

Radio 90: Pani także jeździ na interwencje. Proszę opowiedzieć nam jedną historię, jaka utkwiła Pani w pamięci.

Izabela Góra-Mołczan: Będzie to interwencja dwóch psów: Maksa i Stasia. Maksiu to owczarek niemiecki z łysiejącą raną na ciele, na grzbiecie, a Stasiu to był malutki, drobniutki kundelek ze złamaną nóżką. Otrzymaliśmy zgłoszenie, że te psy są zaniedbane i pojechałyśmy z koleżanką z Pet Patrolu na miejsce i ten widok, który zastałyśmy, nie pozwalał na to, żeby te psy tam pozostawić pod opieką. W asyście policji te psy zostały odebrane właścicielom. Następnie zostały objęte pomocą weterynaryjną. Jak się okazało, Stasiu, przez kilka miesięcy musiał się męczyć i funkcjonował ze złamaną nogą, bo jak podkreśliła jego wcześniejsza właścicielka: „to była jego wina”. Maksiu, trafił do nas z plamą na ciele, licznymi wyłysieniami, które zagrażały jego życiu, bo to był świerzbowiec skórny- pasożyty zewnętrzne, które mu wygryzały skórę. Maksiu, miał liczne ropiejące rany. Dziś Maksiu jest pięknym, zadbanym owczarkiem długowłosym. Cieszymy się, że tym psom udało się pomóc.

Radio 90: Jak Pani myśli, dlaczego ludzie źle traktują zwierzęta?

Izabela Góra-Mołczan: Myślę, że to mentalność, która gdzieś tam krąży od zarania dziejów. Pomimo tego, że mamy już XXI wiek gdzieś cały czas krąży to przekonanie, że to jest tylko zwierzę, że ono nie czuje, nie myśli, nie potrzeba mu takiej uwagi, takiego zaangażowania, takiej opieki. Moim zdaniem zwierzęta potrzebują takiej samej uwagi jak ludzie. Każdy ma swoją osobowość, każdy jest inny i na to też trzeba zwrócić uwagę. One też czują, to jest ważne, żeby to pojąć.

Małgorzata Bryja, od ponad roku wolontariuszka Pet Patrol, na co dzień pracuje w firmie ochroniarskiej. Miłośniczka kotów.

Małgorzata Bryja

Radio 90: dlaczego Pani zdecydowała się zostać wolontariuszką Pet Patrolu?

Małgorzata Bryja: Znalazłam w internecie ogłoszenie, że fundacja szuka domu tymczasowego, zadzwoniłam i następnie zostałam wolontariuszką.

Radio 90: Ma Pani swoje zwierzęta?

Małgorzata Bryja: Tak, mam swoje dwa kotki plus te, które mam w domu tymczasowym.

Radio 90: Czy prowadzenie domu tymczasowego dla kotów jest trudne?

Małgorzata Bryja: Nie, w ogóle nie jest trudne. Najważniejsze są chęci i miłość do zwierząt. Żeby zorganizować taki dom tymczasowy, musimy zadbać o miejsce dla zwierzęcia i jedzenie, reszta to pasja do zwierząt i miłość. Wiadomo, to są też obowiązki: trzeba jeździć do weterynarzy i opiekować się zwierzętami, ale nie potrzeba jakiś dodatkowych specjalistycznych urządzeń czy rzeczy.

Na zdjęciu: Pet Patrol Rybnik; fot. Radio 90

Radio 90: Za co Pani kocha zwierzęta?

Małgorzata Bryja: Za wszystko. Za to, że są wdzięczne, kiedy im się pomaga, za to, że dodają dużo pozytywnej energii w domu.

Radio 90: Są ludzie chętni do adoptowania zwierząt z domów tymczasowych?

Małgorzata Bryja: To zależy, zależy, jaki to kotek. Czasami się zdarza, że od razu znajdzie dom, a nieraz jest tak, że trzeba czasu.

Radio 90: To zależy od wieku zwierzęcia?

Małgorzata Bryja: Tak, ludzie chcą zazwyczaj malutkie kotki. Te starsze czekają dłużej, zanim trafią do nowego domu. My w tym też pomagamy, staramy się dawać w takich przypadkach więcej ogłoszeń, więcej uwagi poświęcamy, aby takiemu kotu znaleźć nowy dom.

Katarzyna Stolarek, wolontariuszka fundacji Pet Patrol Rybnik, na co dzień jest trenerką psów. Jak mówi niemal, 24/h spędza czas, zajmując się psami.

Na zdjęciu: Katarzyna Stolarek; fot. Radio 90

Radio 90: Czym Pani zajmuje się w fundacji?

Katarzyna Stolarek: Prowadzę dom tymczasowy dla psów, na koty nie mam jeszcze miejsca (śmiech).

Radio 90: Ile aktualnie ma Pani psów w domu tymczasowym?

Katarzyna Stolarek: Aktualnie mam jednego psa, jest to Azorek, którego historię można odnaleźć na profilu Pet Patrol na Facebooku. Pies trafił do mnie bardzo zaniedbany, z wyłysieniami, bardzo wychudzony. Teraz dochodzi do siebie i zobaczymy, co z tego będzie.

Radio 90: Skąd ta pasja to psów?

Katarzyna Stolarek: Zawsze się interesowałam psami, behawiorem psów, ich zachowaniem. Zainteresowanie psami ciągnie się za mną od zawsze.

Fot: Radio 90

Radio 90: Co według Pani daje pies w jego otoczeniu?

Katarzyna Stolarek: Poczucie bezpieczeństwa, brak samotności. Wracając po pracy, można się położyć obok psa- pies odpręża. Aktywni ludzie mogą uprawiać sport razem z psem. Pies daje człowiekowi bardzo dużo, ale trzeba tutaj też wspomnieć, że pies to jest przede wszystkim obowiązek. Ludzie myślą, że psu wystarczy tylko spacer, ale niektórymi trzeba się naprawdę zająć. Do nas trafiają zazwyczaj psy problemowe, gdzie ułożenie takiego psa trwa naprawdę bardzo długo. To są po prostu psy po przejściach.

Radio 90: Popularne powiedzenie mówi, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, uważa Pani, że to prawda?

Katarzyna Stolarek: Jak najbardziej, pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, ale jak widzimy w drugą stronę nie zawsze tak to działa. Widzimy, ile jest przypadków znęcania się nad zwierzętami i jak ludzie opiekują się nimi.

Radio 90: Dziękuję Wam za rozmowę.

Dziękujemy.

Zobacz zdjęcia zwierząt z interwencji Pet Patrolu Rybnik:

Zobacz zdjęcia z naszego spotkania wykonane przez wolontariuszkę Pet Patrol Rybnik Klementynę Sipko:

Zobacz zdjęcia naszego reportera Przemka Niedźwieckiego:

Zobacz wideo ze spotkania z Pet Patrol Rybnik:

Czytaj więcej o Pet Patrolu:

Polecamy także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj