Radio 90

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

 

Harcerze z Wodzisławia najlepsi w Polsce. Dlaczego warto wstąpić w ich szeregi? [FOTO]

Facebook Twitter

Dwa lata temu zdobyli trzecie miejsce, potem byli drudzy. Dziś są najlepsi w Polsce, wygrali ogólnopolski Turniej Drużyn Puszczańskich. Mowa o harcerzach z Wodzisławia Śląskiego, którzy oprócz zaszczytów, przywieźli ze sobą czek na 50 tysięcy złotych. Gdy zaczynali sześć lat temu, było ich czworo. Dziś organizacja liczy około 100 osób.

Rozmawialiśmy z Tomaszem Wardęgą, drużynowym 5. Wodzisławskiej Drużyny Harcerzy „Wilki” im. 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej.

Radio 90: Wróciliście niedawno z turnieju.

Tomasz Wardęga: Tak, to był Turniej Drużyn Puszczańskich- wygraliśmy go i otrzymaliśmy tytuł Drużyny Rzeczpospolitej. Wróciliśmy z buławą oraz czekiem na 5o tysięcy złotych na dofinansowanie obozu zagranicznego.

Radio 90: Buławą?

Tomasz Wardęga: To symbol mistrzowskiej drużyny reprezentacyjnej, Drużyny Rzeczpospolitej, buława krąży między drużynami. Zwycięska drużyna przez rok może ją mieć ze sobą, brać na wszystkie uroczystości, pokazywać się z nią. Możemy też nosić naszywki na naszych ramionach z symbolem zwycięskiej drużyny. O coś takiego walczyliśmy od kilku lat i to jest najważniejszy symbol tego naszego zwycięstwa.

Radio 90: Wygraliście sporą kwotę pieniędzy.

Tomasz Wardęga: Tak, bardzo się z tego cieszymy i zamierzamy ją dobrze spożytkować, ale nie to było w tym turnieju najważniejsze. Oczywiście, cieszymy się z wygranej i z tytułu.

Radio 90: Na czym polega Turniej Drużyn Puszczańskich?

Tomasz Wardęga: Przez cały rok poprzedzający turniej mamy do wykonania w ramach normalnej pracy harcerskiej różne zadania. Tych zadań jest około 100. Jeżeli się praktycznie wszystkie wykona na najwyższym możliwym poziomie, to uzyska się najwyższy status w harcerstwie, status Drużyny Puszczańskiej. Najniższy status to Drużyna Polowa, wyższy to Drużyna Leśna i najwyższy to Drużyna Puszczańska, tych ostatnich jest kilkanaście w Polsce. To jest pierwszy etap- trzeba zdobyć statut Drużyny Puszczańskiej. Później jest obóz. Na obozie trzeba wypełnić kolejne zadania. Jeżeli te dwa warunki są spełnione, można startować w finale, w Turnieju Drużyn Puszczańskich. To takie mistrzostwa Polski. Co roku to jest w innych regionach kraju. Najczęściej gospodarzem jest chorągiew, której drużyna wygrała.

Radio 90: Ze względu na pandemie w tym roku turniej przebiegał inaczej.

Tomasz Wardęga: Tak, ze względu na epidemie, każda drużyna miała samodzielny biwak w regionach, w których działa. Myśmy mieli w Kuźni Raciborskiej. Do tych drużyn przyjeżdżali obserwatorzy, którzy mieli za zadanie obserwować działania drużyny. Wszystkie zadania, które mieliśmy wykonać- nagrywaliśmy. Przesyłaliśmy to potem do takiej jakby siedziby centralnej, która była w Lublinie i tam te zadania były oceniane. Przyznawano nam określoną ilość punktów i uzyskaliśmy najwięcej. Wygraliśmy.

Radio 90: Jakie mieliście warunki pogodowe?

Tomasz Wardęga: Zaczęło się od totalnej ulewy. W piątek- w bardzo krótkim czasie, w ulewie, w warunkach takich niespotykanych, bo taka ulewa, się rzadko zdarza- budowaliśmy obozowisko. Nie mogliśmy czekać i musieliśmy to wykonać. Zacisnęliśmy zęby, każdy wiedział, co ma robić i zbudowaliśmy wysoko punktowane obozowisko. Potem jeszcze do rozpalenia było ognisko w warunkach polowych.

Radio 90: Co robiliście w sobotę?

Tomasz Wardęga: W sobotę była taka wielka gra. Trwała przez cały dzień od godziny 09:00 do 19:00 łącznie z przygotowaniem obiadu. W zadaniach brały udział wszystkie drużyny, około 200 harców. Zadania były różne np.: trzeba było przygotować obiad bez jakichkolwiek naczyń, trzeba było przeciąć butelkę na pół tak, aby jej krawędzie był równe. Musieliśmy wymyślić taki sposób, żeby się to udało. Mieliśmy też np. zbudować armatę do strzelania ziemniakami. Ponadto musieliśmy zdobyć strój strażaka, strój żołnierza. Były to przeróżne zadania z różnych dziedzin. Od takich prostych: dla tych najmłodszych chłopaków, którzy są w harcerstwie od niedawna, do zadań dla starych wyjadaczy. To były zadania bardzo wymagające i trudne.

Radio 90: Kiedy powstał Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej w Wodzisławiu Śląskim?

Tomasz Wardęga: Zawiązaliśmy grupę 6 lat temu. Wtedy powstała drużyna, to było kilku chłopaków. Grupa się rozrosła, dołączyły do nas także harcerki. Teraz mamy kilka jednostek: drużynę harcerzy, gromadę zuchów, grupę wędrowników. Wśród dziewczyn mamy zuchenki i harcerki. Przeszło już 100 osób należy do oddziału Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej w Wodzisławiu. 6 lat temu były to może 4 osoby.

Radio 90: Co trzeba zrobić, żeby stać się harcerzem?

Tomasz Wardęga: Podjąć decyzję, że chce się zacząć przygodę z harcerstwem, nic więcej nie potrzeba. Zapraszamy każdego, nikomu nie odmawiamy. Każdy, kto chce może zostać harcerzem.

Radio 90: Macie jakiś swój kodeks?

Tomasz Wardęga: Tak, ten kodeks jest ułożony na podstawie kodeksu rycerskiego, bo harcerz to taki rycerz współczesnych czasów. U nas nazywa się to prawo harcerskie. To 10 punktów, które określają jaki harcerz powinien być, a nie czego nie powinien robić. No jest może jeden punkt, który faktycznie czegoś zabrania. U nas obowiązuje całkowita abstynencja od alkoholu, tytoniu i wszelakich używek. My tego przestrzegamy. Harcerz w otoczeniu gdzie wszyscy piją i palą musi powiedzieć „nie”. W przyszłości on także będzie potrafił powiedzieć „nie” korupcji i innym złym rzeczom, bo tego się nauczy właśnie w harcerstwie.

Radio 90: W harcerstwie przyznajecie sobie tzw. sprawności.

Tomasz Wardęga: Tak, chłopcy zdobywają sprawności, zdobywają stopnie. Sprawności to np. sanitariusz, mistrz musztry. Przyznaje to drużynowy. Sprawności zdobywa się od kilku godzin do kilku dni, a stopnie zdobywa się od kilku miesięcy do roku. Sprawności to już są trudne, szersze działania. Bywają sprawności, które zdobywa się na całe życie i są zaszczytne, można się nimi chwalić. Np. sprawność „trzy pióra” to już kultowa sprawność, jej historia sięga czasów międzywojennych. Jest to sprawność, która polega na tym, że przez dobę się nic nie mówi, nic nie je, idzie się do lasu i tam trzeba przeżyć. Jest to bardzo trudne. W naszej drużynie już kilka osób to zdobyło i mogą być z tego dumni.

Radio 90: Pan kiedyś był harcerzem?

Tomasz Wardęga: W czasach mojej młodości byłem w ZHP, potem założyłem rodzinę. W pewnym momencie stwierdziłem, że trzeba do tego wrócić, trzeba pomóc moim dzieciom i innym chłopakom. Pokazać im inny ciekawy sposób spędzania czasu: bez nadużywania telefonów czy komputerów, bez używek i innych niebezpieczeństw. Chcę pokazać młodzieży atrakcyjniejszą formę spędzania czasu, np.: na łonie natury razem z kumplami, będąc w przyjaźni i przeżywając wspólną przygodę.

Radio 90: Harcerzem jest się ciągle.

Tomasz Wardęga: Harcerzem jest się całe życie, tak mówi nasze przyrzeczenie. Nie tylko na zbiórkach, nie tylko na naszych akcjach przestrzega się prawa, ale zawsze. Harcerze też niosą pomoc innym. W czasie pandemii robiliśmy zakupy osobom, które tego potrzebowały. Zbieramy paczki dla kombatantów, pomagamy słabszym w nauce. To szeroka forma służby dla innych. Nie tylko przygoda, zabawa, gra.

Jedną z funkcji w drużynie harcerskiej lub gromadzie zuchowej są przyboczni. To główni pomocnicy drużynowego lub drużynowej. Mogą też pełnić funkcję zastępowego Zastępu Zastępowych, jednostki która skupia wokół siebie przede wszystkim zastępowych. Przyboczni przygotowują się także do objęcia ewentualnej funkcji drużynowego w przyszłości. Jednym z przybocznych w 5. Wodzisławskiej Drużyny Harcerzy „Wilki” im. 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej jest Sławomir Kopacz.

Sławomir Kopacz, przyboczny w 5. Wodzisławskiej Drużyny Harcerzy „Wilki” im. 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej

Radio 90: Sławku, ile masz lat?

Sławomir Kopacz: Mam 19 lat.

Radio 90: Od ilu lat jesteś harcerzem?

Sławomir Kopacz: Od sześciu. Od początku, kiedy zaczęła się tworzyć drużyna.

Radio 90: Co robiłeś na Turnieju Drużyn Puszczańskich?

Sławomir Kopacz: Pełnię funkcję przybocznego w drużynie. Na wyjeździe harcerskim byłem także oboźnym. Oboźny na wyjeździe harcerskim pilnuje porządku, czystości i harmonogramu grupy. Byłem odpowiedzialny za to, żeby harcerze wyrabiali się ze swoimi zadaniami w wyznaczonym czasie.

Radio 90: Czego się nauczyłeś, będąc w harcerstwie?

Sławomir Kopacz: Ja jestem przykładem tego pozytywnego działania harcerstwa. Z harcerstwa wyciągnąłem mnóstwo rzeczy. Zacząłem brać odpowiedzialność za to, co robię i brać odpowiedzialność za grupę, za młodszych kolegów. Nauczyłem się organizować wyjazdy całej grupy np. gdzieś w góry. Nauczyłem się podejmować szybko decyzję oraz zmieniać koncepcje w zależności od panujących warunków.

Radio 90: Jakie masz plany na przyszłość?

Sławomir Kopacz: Odebrałem świadectwo maturalne, może pójdę na studia.

Funkcję przybocznego w drużynie pełni także Tymoteusz Wardęga, prywatnie syn drużynowego grupy. Chciał być harcerzem jak jego ojciec. Dziś mówi, że bycie harcerzem to dla niego styl życia.

Tomasz Wardęga, przyboczny w 5. Wodzisławskiej Drużyny Harcerzy „Wilki” im. 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej

Radio 90: Tymku, ile masz lat?

Tymoteusz Wardęga: Skończyłem 19 lat.

Radio 90: Co robiłeś na turnieju, jakie zadania wykonywałeś?

Tymoteusz Wardęga: Jeszcze przed turniejem byłem odpowiedzialny za wszystkie przygotowania. Przez cały wrzesień nasza drużyna spotyka się na wielu zbiórkach, przygotowuje się do turnieju. Byłem odpowiedzialny za zbiórki, szkoliłem się z chłopakami, motywowałem ich. Motywacja w grupie jest bardzo ważna. Właśnie na turnieju moim głównym zadaniem było motywować drużynę do działania. To było ważne. Kiedy pogoda zachodziła, kiedy lał deszcz, cali zmoknięci musieliśmy wykonywać zadania. Ostatniego dnia w niedzielę, kiedy drużynowy jechał do Warszawy na rozstrzygnięcie turnieju, zadaniem naszej drużyny było pokazanie się. Pokaz był transmitowany na żywo dla publiczności. Prowadziłem ten pokaz, odpowiadałem za jego realizację.

Radio 90: Co Tobie daje harcerstwo?

Tymoteusz Wardęga: Zmieniło się moje życie. W momencie, kiedy dołączałem do harcerstwa, byłem jeszcze młodym chłopakiem. Dołączyłem po opowieściach Taty, który mi opowiadał o czasach, kiedy on był w harcerstwie. Gdy tego słuchałem, moim marzeniem było, żeby też być harcerzem i przeżywać tę przygodę. Najważniejszą wartość, jaką dało mi harcerstwo to przyjaźń. Przyjaźnie, które tutaj zawierałem, trwają nadal. Przeżyliśmy już ze sobą tyle biwaków, tyle wyjazdów. To, co przeżyliśmy ze sobą, jest dla mnie ważne. Ważne dla mnie są też podejmowane funkcje wychowawcze. Nie tylko w drużynie, ale i gromadzie zuchów, którą prowadzę. Praca z młodzieżą to jest tak naprawdę cały czas nauka. Nauka cierpliwości, służby, nauka też dawania ciągle czegoś od siebie. Kiedy się prowadzi drużynę któryś raz z kolei, nie można iść szablonowo, trzeba ciągle myśleć kreatywnie, ciągle starać się być pomysłowym.

Radio 90: Jakie masz plany na przyszłość?

Tymoteusz Wardęga: Skończyłem liceum, teraz idę na studia budowlane do Gliwic. Pomimo studiów dalej chcę działać w harcerstwie, dalej chcę działać w drużynie i gromadzie. Na studia też jadę po to, aby się rozwijać.

Radio 90: Życzę Ci powodzenia, dziękuję za rozmowę.

Tymoteusz Wardęga: Dziękuję również.

Zobacz zdjęcia z odwiedzin Radia 90 w harcówce 5. Wodzisławskiej Drużyny Harcerzy „Wilki”:

Zobacz zdjęcia wodzisławskich harcerzy z Turnieju Drużyn Puszczańskich:

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj