Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Witold Fydrych Kawaler Orderu Uśmiechu o pomocy dzieciom z cukrzycą: „Mam to w DNA”

Facebook Twitter

Z zawodu jest technikiem scen teatralnych i koncertowych, z pasji działaczem na rzecz dzieci z cukrzycą typu 1. Jest prezesem stowarzyszenia "Słodka Jedynka", edukatorem diabetologicznym i dietetykiem klinicznym. Od prawie dwóch miesięcy Witold Fydrych jest także właścicielem Orderu Uśmiechu, jedynego odznaczenia przyznawanego przez dzieci.

Witold Fydrych

To wyróżnienie dla dorosłych, którzy przynoszą najmłodszym radość a czasem nawet ratują życie. Order Uśmiechu Witold Fydrych odebrał na początku czerwca podczas uroczystości w Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 4 w Rybniku- Golejowie. W czasie rozmowy w Radiu 90 Małgorzata Kmieciak wróciła do zwyczaju, który towarzyszy wręczeniu Orderu Uśmiechu, wyróżnieni muszą wypić sok z cytryny.

Radio 90: Po wypiciu soku mówił Pan do mikrofonu Radia 90: „Smak cytryny, piękny uśmiech i piękny dzień”.

Witold Fydrych: Tak, ta cytryna była szczególnie słodka. Mówiąc delikatnie, to wyróżnienie było dla mnie wyjątkowe, nie liczyłem na nie. Robię coś, bo chcę to robić. Cieszę się, że dzieci zauważyły moją pracę i wyróżniły mnie taką nagrodą.

Radio 90: Z jaką myślą powstawało Stowarzyszenie na Rzecz Pomocy Dzieciom i Młodzieży z Cukrzyca Typu 1 „Słodka jedynka”?

Witold Fydrych: Stowarzyszenie działa od 5 lat, najpierw działaliśmy jako grupa w internecie, ale nie mogliśmy zbyt wiele zrobić. W działaniu pomogło nam zawiązanie stowarzyszenia, możemy wpływać na polityków, działać w edukacji czy na polu medycznym.

Radio 90: „Nie mogliśmy zbyt wiele zrobić”. A co chcieliście robić?

Witold Fydrych: Potrzeby są ogromne, począwszy od pomocy merytorycznej rodzicom, poprzez działania legislacyjne, a kończąc na pomocy na polu edukacji. I nie mówię tutaj tylko o upowszechnianiu wiedzy czym jest cukrzyca typu 1, ale także chcemy pomagać dzieciom w szkołach, w których często traktowane są jak „piąte koło u wozu”. Nie we wszystkich szkołach, ale w bardzo wielu placówkach w Polsce.

Radio 90: Dlaczego? Dziecko z cukrzycą typu 1, to jakie dziecko?

Witold Fydrych: Dziecko z cukrzycą typu 1 jest postrzegane jako zdrowe, tej niepełnosprawności nie widać. To powoduje spięcia, bo mamy takich dzieci są nazywane nadgorliwymi, dlatego, że próbują je chronić, szczególnie dbają o swoje dzieci. Nad takim dzieckiem trzeba się pochylić i je obserwować podczas zajęć szkolnych.

Radio 90: Obserwować, bo może zasłabnąć? O co proszą te „nadgorliwe” mamy?

Witold Fydrych: Proszą o empatię i zrozumienie, o obserwację dziecka. Takie dziecko ma prawo, by w klasie spożyć posiłek, w każdej chwili może się napić i zmierzyć poziom cukru jeśli czuje się źle, a w obecnym czasie, kiedy mamy sensory monitorujące glikemię, to dziecko może nawet telefonem zeskanować to urządzenie. Nauczyciele często nie rozumieją tego, myślą, że dziecko udaje, że chce wykorzystać chorobę, by miało większe prawa.

Radio 90: Ile dzieci macie pod swoją opieką?

Witold Fydrych: Stowarzyszenie jest powiązane z grupą internetową, jest tam 12 tysięcy 660 członków. To nie są dzieci, a rodzice dzieci z cukrzycą typu 1.

Radio 90: Zajął się pan działaniem w stowarzyszeniu, bo ma Pan dziecko z cukrzycą? Od czego się zaczęło?

Witold Fydrych: Nie mam dziecka z cukrzycą, ale miałem cukrzycę w rodzinie. Obie moje babcie w latach 60-tych były chore na cukrzyce typu 1, widziałem jak trudne było wówczas opanowanie tej choroby. Miały badania cukru dwa razy do roku, otrzymywały jedną dawkę insuliny dziennie, bez względu na to co jadły, jak się czuły. Do tego doszedł syn mojej dobrej znajomej, który zachorował na cukrzyce typu 1, gdy miał 2,5 roku. Od tej pomocy dla jednego dziecka, zrobiła się pomoc ogólnopolska na ogromną skalę.

Dzięki działaniom stowarzyszenia na ulice miast wyjechały edukacyjne autobusy/facebook.com/Stowarzyszenie-Słodka-Jedynka

Radio 90: Docieracie do szkół, co jeszcze robicie?

Witold Fydrych: Szkolimy służby mundurowe, oni są pierwsi na miejscu jakiegokolwiek zdarzenia i funkcjonariusze powinni potrafić odróżnić czy osoba jest pijana czy walczy o swoje życie. Zachowanie diabetyka jest podobne do zachowania osoby nietrzeźwej, trzeba wiedzieć jak zareagować i co sprawdzić, żeby zauważyć, że ktoś jest w hipoglikemii, czyli ma objawy zbyt niskiego poziomu cukru.

Radio 90: To powiedzmy słuchaczom Radia 90 jak rozpoznać, że osoba która zasłabła na ulicy, to jest osoba z cukrzycą?

Witold Fydrych: Ogarnięty diabetyk powinien mieć na ręce opaskę z napisem „Jestem diabetykiem, jak zasłabnę, wezwij pomoc”. Wtedy trzeba reagować, wezwać pomoc i jeżeli osoba jest jeszcze przytomna, podać coś słodkiego, obserwować i czekać na pomoc medyczną.

Radio 90: O czym jeszcze należy pamiętać w przypadku cukrzycy? Jeśli chodzi o świadomość tej choroby, co jest ważne?

Witold Fydrych: Rodzice powinni mieć świadomość jakie są objawy cukrzycy, ponieważ dzieci lądują na oddziałach diabetologicznych często już w stanie krytyczny. Jeżeli dziecko nadmiernie pije, powiem takim prostym językiem- dużo sika, jest apatyczne, traci na wadze, to są sygnały, po których powinno się pójść do pediatry i poprosić o sprawdzenie poziomu cukru. W stanie początkowym, można łatwo cukrzycę opanować.

Radio 90: Czy z cukrzycą typu 1 wiąże się ilość spożywania słodyczy?

Witold Fydrych: Takie jest powszechne myślenie, ale ono jest błędne. Nadużywanie cukru czy otyłość nie ma nic wspólnego z cukrzycą typu 1. Chcę to podkreślić, bo moje działania są skierowane do dzieci z cukrzycą typu 1. Takie dzieci nie są otyłe, są wysportowane, do diagnozy normalnie żyły.

Radio 90: W weekend będzie spotkanie integracyjne w Tworkowie. Często się spotykacie żeby pogadać, wymienić doświadczenia, pobawić się razem?

Witold Fydrych: Jak to tylko jest możliwe, a możliwości są ograniczone i czasowe, i finansowe. W tym roku będzie to już trzecie spotkanie. To ważne dla dzieci, bo mogą zobaczyć, że nie są same z tą chorobą, że są rówieśnicy, którzy też noszą pompę insulinową, sensory; nie muszą się nikomu tłumaczyć i odpowiadać na zaczepki: „Po co nosisz te radyjko?”. Są ze swoimi i wśród swoich.

Radio 90: Czy działanie na takim polu można nazwać pasją?

Witold Fydrych: Nie wiem czy to jest pasja, czy to jest hobby… To wynika z głębi serca, robię to, bo chcę to robić, już kiedyś mówiłem, że to wpisane jest w moje DNA i nie umiem inaczej.

Radio 90: Zaczęliśmy od Orderu Uśmiechu i na tym odznaczeniu skończmy. Kawalerowie podkreślają, że jest wyjątkowe, bo przyznane przez dzieci, a to zobowiązuje.

Witold Fydrych: Też tak czuję, order ten bardzo zobowiązuje. Dzieci nie kalkulują zysk- strata, u nich jest proste, albo się pomaga, albo nie.

Ludzie z pasją w Radiu 90, znasz kogoś wyjątkowego? Napisz do nas!

Wokół Ciebie dzieją się rzeczy ważne lub zabawne?
Nakręciłeś ciekawy film, zrobiłeś dobre zdjęcie?
Interesuje nas wszystko, co interesuje Ciebie i co dla Ciebie jest ważne.
Napisz do nas TUTAJ!

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj