StartSię dzieje Wiadomości

Za nami jubileuszowy Rybnicki Półmaraton Księżycowy

Najlepszym z Polaków okazał się pochodzący z Radlina Mateusz Mrókwa, mimo kontuzji, której uległ kilka miesięcy temu:

Trzy miesiące temu miałem palec złamany. Półtora miesiąca nic nie trenowałem, od trzech tygodni zacząłem coś biegać. Ciężko, ale nie powiem, wynik dobry. Super trasa, mi się bardzo podobała. Trasa bardziej płaska, bo tamte edycje były bardziej pagórkowate. Organizacja co roku jest na dobrym poziomie, teraz jest jubileusz. Nie wiem, co będzie za rok, bo to różnie bywa, ale jak wystartuje, to na pewno będę chciał wygrać. W tym roku jakby nie ta kontuzja, na pewno bym powalczył o zwycięstwo.

Wśród uczestników pojawił się, już czwarty raz, Mateusz Banaszkiewicz z Kabaretu Młodych panów:

Nowa trasa, powiem tak: Fajna, ale wolałem starą trasę, bo było więcej pod górkę. Niby jest płasko i jest szybciej, ale mój czas nie wskazuje na to, bo w zeszłym roku miałem życiówkę, a w tym roku nie, ale też mniej trenowałem do tego biegu. Ale fajna trasa, przyjemna, chłodno od wody więc fajnie. Może tam jest trochę wąsko, ale nie przeszkadzało to w każdym razie. Ja lubiłem ten zbieg od ul. Gliwickiej, od ronda w dół, bardzo fajnie się odpoczywało, aczkolwiek teraz też było na ul. Rudzkiej, tam koło kampusu, tam też jest dużo w dół i później na rynku trochę. Dużo znajomych więc bardzo przyjemnie. Tu w Rybniku czwarty biegłem.

Nowa trasa przygotowana na 10. edycję Półmaratonu dla najlepszego wśród rybniczan Marcina Ciepłaka wydawał się szybsza:

Na pewno szybsza, dużo szybsza, aczkolwiek wynik gorszy niż w tamtym roku. Kilka czynników: na pewno nie ta forma. Trzy tygodnie temu biegałem maraton, który też mnie bardzo dużo kosztował. W tamtym roku pogoda była „przegenialna”. Zrobiło się tak zimno, jakoś tak wszystko spasowało, dzień spasował, wynik był genialny. W tym roku było dobrze, aczkolwiek nie do końca. Kilometr stąd mieszkam, także dla mnie wszystkie biegi rybnickie budzą dużo większe emocje, dużo bardziej się stresuję przed nawet takim biegiem wiosny, który jest małym biegiem niż przed mistrzostwami Polski, który jadę gdzieś w Polskę i człowiek walczy na takich mistrzostwach Polski i stres jest dużo mniejszy niż tutaj przy własnej publiczności, gdzie każdy chce się dużo bardziej pokazać.   

Najlepszą ze startujących rybniczanek, była biegnąca po raz trzeci w tej imprezie, Joanna Griman:

Jestem po prostu zachwycona, bo 1.25,58 h, także super. Trasa dużo lepsza, przede wszystkim dwie pętle, a nie trzy, to wiadomo, że to już jest inaczej dla psychiki. Prostsza, bez praktycznie jakichkolwiek podbiegów. Taka na życiówkę. Jestem zachwycona i bardzo szczęśliwa. Mam taki sentyment w ogóle do tego biegu i bardzo mi się podobało. Kiedyś biegałam w dzieciństwie, później wiadomo dzieci, miałam przerwę. Później znowu wróciłam do pasji.

W biegu ulicami Rybnika wystratował0 1200 osób.

Zostaw komentarz