Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Branża weselna broni się przed upadkiem. Piszą list otwarty do rządu i zapowiadają protest w Katowicach

Facebook Twitter

Przedstawiciele branży weselnej mówią STOP lockdown'owi i piszą list otwarty do rządu, ale też do wszystkich Polek i Polaków. Na jutro (5.02.) w Katowicach przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości planują pokojowy protest.

Fot. pixabay.com

Jak czytamy w piśmie skierowanym do władz kraju, branża weselna w Polsce pośrednio i bezpośrednio daje pracę dwóm, a nawet trzem milionom ludzi. Na utrzymanie zarabia przez 5-8 miesięcy w roku. To nie tylko sale weselne, zespoły i fotografowie. To również szereg powiązanych firm m.in.: makijażyści, fryzjerzy, kosmetyczki, salony sukien ślubnych i garniturów, cukiernie, animatorzy, dekoratorzy, floryści. Ale też hurtownie spożywcze.

Zakaz organizowania wesel powoduje, że branża weselna jest na skraju bankructwa. Stąd tak zdecydowany krok jak protest. Rozpocznie się on o 14.00.

List Otwarty Strajku Branży Weselnej do Rządu Rzeczypospolitej Polskiej oraz Obywateli Polski

Szanowni Państwo,
na wstępie chcemy podkreślić fundamentalną sprawę – zwracamy się do Was jako reprezentanci branży weselnej, ale też, a może nawet przede wszystkim, jako obywatele tego kraju. Jesteśmy przeciwni podziałowi Polaków na przedsiębiorców i pracowników, na branże dotknięte lockdownem i te, które jeszcze nie cierpią od obostrzeń.
Najbardziej istotną sprawą jest zrozumienie faktu, że te podziały są sztuczne. Jedyną różnicą jest to, że my jako przedsiębiorcy pewnego dnia postanowiliśmy, że założymy firmy. To co nas zasadniczo łączy to fakt, że każdy z nas jest człowiekiem, ma rodzinę, chce pracować oraz zapewnić byt swoim dzieciom i bliskim. Łączy nas też to, że bez jednych nie byłoby drugich.
Branża weselna to nie tylko sale weselne, zespoły i fotografowie. To również szereg powiązanych firm, o których jeśli ostatnio nie organizowaliście przyjęcia, możecie nawet nie wiedzieć. Są to makijażyści, fryzjerzy, kosmetyczki, stylizacja paznokci, salony sukien i garniturów, cukiernie, animatorzy, dekoratorzy, floryści, kwiaciarnie,, kamerzyści, firmy atrakcji eventowych (fotobudki, prosecovany, fotolustra), wedding planerzy, dj-e, wodzireje, firmy cateringowe, firmy nagłośnieniowe i oświetleniowe, samochody na wynajem, firmy reklamowe-drukarskie, jubilerzy, wypożyczalnie dekoracji ślubnych, hurtownie spożywcze, hurtownie alkoholu, barmani oraz rolnicy – czyli cała rzesza pełnych nadziei i wiary w przyszłość osób, które zainwestowały oszczędności i wzięły kredyty, po to by pracować. Szacunki są niezbite – sama tylko branża weselna w Polsce pośrednio i bezpośrednio daje pracę 2-3 milionom ludzi. Jesteśmy ludźmi, którzy przez 5-8 miesięcy w roku zarabiają na całe 12. Jesteśmy też ludźmi, którzy z dnia na dzień nie otworzą działalności i nie zaproszą klientów do środka, tak jak sklepy w centrach handlowych. W naszej działalności liczy się czas, ponieważ przyjęcia są organizowane z kilkuletnim wyprzedzeniem. Jeśli teraz nie ogłosimy planu na najbliższy rok, to wcześniej wspomniane 2-3 miliony osób nie będzie zasilało budżetu Państwa swoimi podatkami. Zamkniemy firmy, stracimy miejsca pracy.
Dołączymy do grona osób bezrobotnych i z konieczności wyciągniemy rękę po zasiłki doprowadzając do załamania systemu. Tarcze finansowe? Kiedy ktoś głoduje, na nic nie zdaje się zaproponowany mu łyk wody.
Branża weselna to też Pary Młode, które z poświęceniem własnych oszczędności i ogromnych zasobów czasowych organizują śluby i przyjęcia, by w sposób zgodny z polską
tradycją wkroczyć w nowy etap życia. To dziesiątki tysięcy historii, które zamiast być radosne są obecnie tragiczne. To kobiety i mężczyźni, którzy stanowią rdzeń naszego społeczeństwa. To ludzie, których prywatne decyzje życiowe będą stanowiły o przyszłym dobrobycie i finansowym bezpieczeństwie obecnych i przyszłych pokoleń.
Uniemożliwienie organizacji wesel to cios zadany polityce prorodzinnej, który będzie miał katastrofalne skutki w przyszłości. Młodzi ludzie chcą tworzyć rodziny i mieć dzieci, ale w przeważającej większości chcą tego po ślubie.

Apelujemy! Czas zmianę strategii zarządzanie problemem COVID-19. Obrana w marcu 2019 droga lockdownów gospodarki, ludności i służby zdrowia przynosi bardzo złe rezultaty. Nie ma dowodów na to, że jest to najlepsza droga przynosząca najlepsze efekty, bo nie ma do niej żadnego punktu odniesienia. Jedynymi dowodami jakimi dysponujemy, to te potwierdzające jak bardzo zły jest to sposób – zatrważająco wysoka liczba zgonów związanych z koronawirusem za ubiegły rok oraz spadek stopy życia społeczeństwa. Czas też na zwrócenie Polakom odpowiedzialności za życie, zdrowie i finanse w ich własne ręce.
Do roku 2019 radziliśmy sobie z tym zadaniem w godny naśladowania przez inne narody sposób. Nie potrzebowaliśmy rozporządzeń zabraniających posiadania noży w domach w trosce o sytuacje, w których moglibyśmy zrobić sobie nimi krzywdę. Nie potrzebujemy też aktów prawnych, które zatrzymają przeziębione, zarażające innych lub oceniające się jako mniej odporne osoby w domu. Jedyne, czego potrzebujemy to zwrócenie naszej suwerenności. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. Naród sprawuje władzę przez swoich reprezentantów. Naród nie godzi się dłużej z obecną polityką swoich reprezentantów. Naród nie godzi się na używanie wobec swoich doprowadzonych na skraj rozpaczy rodaków pałek i broni gładkolufowej, tak jak to miało miejsce w sobotnią noc w Rybniku. Za dobrze pamiętamy jeszcze jakiemu rodzajowi ustroju towarzyszą takie działania.

Drodzy Przedstawiciele Rządu Rzeczypospolitej Polskiej – Panie Premierze Mateuszu Morawicki, Państwo Ministrowie, czas zmienić politykę, by zmianie nie musieli ulec reprezentanci.
Liderzy Strajku Branży Wesel

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj

Jak mija dzień? Sprawdź najważniejsze wiadomości z 26 lutego 2021