Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

„Przede wszystkim trzeba chcieć”. Wiesław Torbiński przebiegł 1000 km w 35 dni

Facebook Twitter

Przez wiele lat pracował jako ratownik górniczy. Po przejściu na emeryturę nie zatrzymał się, a wręcz przeciwnie wcisnął gaz. Dziś biega, morsuje, jeździ na rowerze i wędkuje. Zakłada sobie zadanie do wykonania i je realizuje. Wiesław Torbiński z Jastrzębia-Zdroju może nauczyć niejednego młodego człowieka, jak czerpać chęci do życia i działania. Poznajcie naszego kolejnego bohatera w cyklu: "Ludzie z Pasją".

Na biegłem w granicach 10 km, później przyszło i bieganie i chodzenie przed południem, po południu. Zacząłem zwiększać dystanse do 30-40 km dziennie. Całą trasę udało się skończyć w 35 dni.

Radio 90: Założenie było takie, że trzeba było trasę 1000 km pokonać w 100 dni, Panu to się udało zrealizować w 35 dni?

Wiesław Torbiński: Tak (śmiech). Wiadomo, jak warunki pozwalały, do południa 20 km, po południu kolejne. Biegałem albo chodziłem w kierunku Zebrzydowic, Godowa, no i po Jastrzębiu. Najlepsi ukończyli tę trasę po 19 dniach, ale to są młodsi zawodnicy. Ja startowałem w swojej kategorii „weteran 2”, w tej kategorii jak na razie prowadzę.

Radio 90: Te zawody nadal trwają?

Wiesław Torbiński: Tak, to trwa przez cały rok, zaczęło się 21.12.2020 roku i będzie trwało do 21.12.2021 roku.

Radio 90: Ile Pan ma lat?

Wiesław Torbiński: W tym roku skończę 69 lat.

Radio 90: Średnio, ile Pan kilometrów dziennie robił?

Wiesław Torbiński: Były dni, że robiłem i ze 40 km dziennie, średnia mi wyszła 29 km.

Radio 90: Do takich zawodów trzeba się przygotować.

Wiesław Torbiński: Przede wszystkim trzeba mieć czas i zdrowie. To są dwa warunki, bez których tego się nie osiągnie. Ja jestem na emeryturze, więc tego czasu mam więcej.

Radio 90: Czym Pan się zawodowo zajmował?

Wiesław Torbiński: Byłem ratownikiem górniczym przez 23 lata.

Radio 90: Jaka jest recepta na to, żeby przebiegać takie dystanse w każdym wieku?

Wiesław Torbiński: Ciężko mi to wytłumaczyć, jaka jest na to recepta. Przede wszystkim nic mi nie dolega, wiadomo, są tam jakieś bóle, ale ogólnie jestem zdrowy. Dopóki zdrowie dopisuje, to jest mi dobrze.

Radio 90: Ma Pan jakąś specjalną dietę?

Wiesław Torbiński: Nie, żadnych diet nie stosuje, jem wszystko, na co mam ochotę, słodycze też (śmiech). Słodyczy jem mniej, niż kiedyś, ale jem. Muszę też pilnować wagi, bo przed bieganiem ważyłem ponad 100 kilogramów.

Radio 90: To taki pączuś z Pana był.

Wiesław Torbiński: Tak, tak. Zaczęło się od chodzenia, mieszkam przy boisku sportowym i tu zacząłem na początku chodzić, potem łączyłem to z bieganiem. Następnie Agnieszka Badach z Jastrzębia poinformowała mnie o oficjalnych biegach w Jastrzębiu-Zdroju. To było jakoś w 2016 albo 2017 roku. Od tego czasu się zaczęło moje bieganie. Potem jeszcze doszedł rower.

Radio 90: Teraz jeszcze na rowerze Pan jeździ?

Wiesław Torbiński: W ubiegłym roku (2020 rok- przyp. red.) przebiegłem niecałe 3000 km, na rowerze przejechałem 8000 km.

Radio 90: To wyzwanie „Run Forrest – Od morza do Tatr” nie jest jedynym, w jakim brał Pan udział, bo tutaj widzimy pokaźną kolekcję medali.

Wiesław Torbiński: Z ostatnich biegów brałem udział w biegu „Jastrzębie uskrzydla”, tam przebiegłem półmaraton i poprawiłem swój rekord życiowy o 3 minuty. Ostatnio na rowerze w zawodach przejechałem 1530 km.

Radio 90: Pomimo dojrzałego wieku jest Pan bardzo aktywny i uprawia regularnie sport, co można powiedzieć młodym ludziom, którym się nawet nie chce z domu ruszyć?

Wiesław Torbiński: No więc, jedni zwalają na pogodę albo szukają innych wymówek, natomiast jeśli się chce, to pogoda nie odstrasza. Przede wszystkim trzeba mieć chęci, bez tego nic się nie zrobi. Chciałem przebiec jeden maraton, wystartowałem w Katowicach i przebiegłem, podobnie było w Krakowie. Ja nie liczę na wyniki, robię to dla siebie, mnie cieszy dobiegnięcie do mety. Kiedy dobiegam do mety, jestem zadowolony.

Radio 90: Osiągnięcie celu, to jest dla Pana istotne?

Wiesław Torbiński: Tak, osiągnięcie celu to jest dla mnie dobiegnięcie do mety. Kiedy się nic nie przydarzy, dobiegam w zdrowiu, to jest największe zadowolenie. Kiedy mijam linię mety, otrzymuję medal- to jest cała uciecha.

Radio 90: Co Pan wtedy czuje?

Wiesław Torbiński: Odczuwam zadowolenie, kiedy wykonam założony cel. Kiedy w Tychach biegłem półmaraton, to przynajmniej wiem, jak piekło wygląda. Przy 32-33 stopniach Celsjusza biegło się bardzo ciężko, było tak, że zawodnicy padali. Trzeba też znać swoje siły, swoje możliwości. Kiedy czujemy, że coś jest nie tak, czasami jest lepiej te dwa, trzy kilometry przejść. W Krakowie było podobnie na 2-3 kilometry przed metą zawodnicy padali.

Radio 90: Trzeba też mieć kontrolę nad własnym ciałem i emocjami.

Wiesław Torbiński: Emocje i głowa. Wszystko układa się w głowie. Trzeba potrafić odczytywać swój organizm i wiedzieć co wolno, a co nie. Organizm sam daje znaki, że coś jest nie tak, że trzeba zwolnić, wtedy lepiej odpuścić.

Radio 90: Dzisiaj był Pan już na treningu?

Wiesław Torbiński: Nie, dzisiaj nie. Dzisiaj idę morsować (śmiech).

Radio 90: Bieganie, jazda na rowerze, morsowanie i widzę po pucharach, że także wędkowanie. Jest Pan naprawdę aktywnym człowiekiem.

Wiesław Torbiński: W najbliższą niedzielę się wybieram na zawody wędkarskie. W ubiegłym roku pamiętam zawody o puchar dyrektora KWK Jastrzębie-Bzie, też udało się wygrać te zawody.

Radio 90: Ma Pan więcej chęci niż niejeden młody człowiek.

Wiesław Torbiński: Jeszcze raz powtórzę, muszą być chęci, jakby mi się nie chciało to bym cały czas leżał i bawił się pilotem od telewizora. Ja na to nie mam czasu, bo albo idę biegać, albo uprawiam inne aktywności. Po to jest życie, żeby żyć. Nie możemy siąść i się poddać, tylko cały czas trzeba być aktywnym.

Radio 90: Co jeszcze chciałby Pan zrealizować w najbliższym czasie?

Wiesław Torbiński: Nie mam konkretnego celu. To co mam, jestem z tego zadowolony. Nadal zamierzam biegać, jeździć na rowerze. Jak będą jeszcze jakieś zawody, to wiadomo, wystartuję. Mam jeszcze opłacone cztery półmaratony z ubiegłego roku. Bieg po hałdzie został przełożony na kwiecień br., ale widziałem, że znowu to przełożyli na sierpień. Jeszcze mam opłacone maratony w Rybniku, Katowicach i we Wrocławiu. Czas pokaże, może jak ta pandemia zniknie, to znowu więcej tych imprez sportowych się odbędzie. Na razie, żeby nie opaść z formy, to biegam. W lutym przebiegłem 210 km, na rowerze przejechałem 140 km. Nie mam wygórowanych celów, robię to co chcę na bieżącą, oby zdrowie tylko dopisało.

Radio 90: Dziękuję za rozmowę.

Wiesław Torbiński: Dziękuję, pozdrawiam wszystkich słuchaczy Radia 90.

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj