Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Ta batalia nie ma końca. Mieszkańcy Pilchowic od ponad 10 lat walczą o spokój i czyste powietrze [WIDEO]

Facebook Twitter

Ta batalia nie ma końca. W Radiu 90 ponownie mieszkańcy Pilchowic kontra firma zajmująca się przeróbką węgla. To już 11. rok ich walki o spokój na ulicy Bierawka. Nasi słuchacze narzekają na hałas i zapylenie, a Śląski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Katowicach zdecydował o umorzeniu postępowania w sprawie ich ulicy.

Postępowanie toczyło się w sprawie wstrzymania działalności przedsiębiorstwa w porze nocnej, czyli w godzinach między 22.00 a 6.00:

My nie jesteśmy zaskoczeni. WIOŚ tą decyzją zezwolił na 24-godzinną pracę i jednocześnie skazał nas na ciągły i uporczywy hałas. Skazał nas również na zapylenie, na ciągły stres związany z tą sytuacją i przyczynia się jednocześnie do degradacji środowiska. Wykazane podczas kontroli WIOŚ i podczas kontroli prokuratury przekroczenia poziomu hałasu sięgały rzędu 10 decybeli w nocy i podobne przekroczenia panowały również w ciągu dnia. Jest zapylenie, są zanieczyszczenia terenów zielonych i wód gruntowych, ale dla wojewódzkiego inspektora jak widać-jak to ujął bardzo prosto-„Jest to jednorazowy incydent”. Ten „incydent” trwa trochę za długo, bo niestety 11 lat.

Małgorzata, mieszkanka ulicy Bierawka w Pilchowicach, podkreśla, że ona i jej sąsiedzi czują się samotni w swojej walce o ciszę i czyste powietrze:

Ze strony urzędników nie mieliśmy i nie mamy, podejrzewa, że nie będziemy mieć pomocy, natomiast jedyną osobą, która zainteresowała się naszym problemem, usłyszała nasz głos rozpaczy, umęczony 11-letnią walką o godne życie ludzi jest biuro poselskie posła Tomasza Olichwera. Jesteśmy wdzięczni, bo pomoc jest dla nas bardzo potrzebna. Wiemy, że cały świat kładzie teraz nacisk na ochronę środowiska, życia i zdrowia ludzi oraz na energię odnawialną. Natomiast Śląski WIOŚ działa na zasadzie sabotażu tego środowiska, no bo jak ja mogę to inaczej powiedzieć. Co to za inspektor ochrony środowiska, który próbuje je zniszczyć, żeby po 11 latach reagować w sposób, iż jest to jednorazowy incydent, to się nam w głowach nie mieści.

O incydencie nie może być mowy

– dodaje inny mieszkaniec Pilchowic, Roman, który wspomina jedną z wizyt na miejscu wójta gminy:

Chcieliśmy mu pokazać, od naszej strony jak to wygląda, a przede wszystkim pokazać co wypływa z tamtej strony, bo tutaj akurat fajnie to było widać. Wcześniej było takie bagienko, torfowisko i całe te ścieki,  z samego placu gdzie składowane są hałdy węgla, to wszystko było odprowadzone do rzeki Bierawki, wszystko to zostało zamulone. Całe to było zawalone tym pyłem węglowym, który spływał wraz z opadami z wodą. Zgłaszaliśmy to do WIOŚ, do ochrony środowiska i wójtowi. Nie ma żadnego odzewu, nikt tym się nie zainteresował, wręcz przeciwnie po naszych sygnałach osądzono nas o to, że to my nawieźliśmy- takie słowa usłyszeliśmy. Człowiek opada z sił, zastanawiając się, czy to ma jeszcze jakiś sens, czy nie.

Od naszych słuchaczy dostaliśmy zdjęcie i film, na którym widać jak wygląda kostka na ich tarasie:

Śląski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Katowicach wydał ostatnią decyzję po tym, jak Główny Inspektor uchylił wcześniejsze postanowienie o wstrzymaniu pracy firmy w godzinach nocnych. Temat będzie wracał w Radiu 90.

Czytaj także:

Podobne tematy

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj